Chrome napiera - już 3 tys. rozszerzeń

Użytkownicy przeglądarki Chrome mają już do dyspozycji 3 tys. rozszerzeń. To imponujący wynik - Google szybko goni Mozillę i podbiera użytkowników Firefoksowi...

Przedstawiciele Google pochwalili się właśnie, że liczba rozszerzeń dla przeglądarki Chrome przekroczyła 3 tys. Dodajmy, że taki wynik osiągnięto zaledwie w kilka miesięcy - wersja 4.0 Chrome'a (czyli pierwsza obsługująca dodatki) pojawiła się pod koniec ubiegłego roku. Informacja ta wydaje się o tyle istotna, że jednym z głównych rywali tej przeglądarki w walce o użytkowników jest Firefox Mozilli - program, którego jedną z podstawowych zalet jest właśnie rozbudowany ekosystem dodatków.

Do tej pory wydawało się, że obecny na rynku od niedawna Chrome (program pojawił się niewiele ponad rok temu) nie ma z Firefoksem żadnych szans - liczący na początku kilkadziesiąt pozycji katalog rozszerzeń do przeglądarki Google wypadał w zestawieniu z zasobami serwisu Mozilla Add-ons żenująco. Okazało się jednak, że Google świetnie przygotował się do promowania swojej aplikacji - firma udostępniła banalnie proste w obsłudze narzędzia do tworzenia dodatków i już widać, że to procentuje.... I w tym kontekście nie bardzo dziwi fakt, iż również Mozilla pracuje nad uproszczonym mechanizmem tworzenia dodatków - to główny cel projektu JetPack .

Mozilla ma 6 tys...

W katalogu Google'a jest już ponad 3 tys. pozycji - czyli połowa tego, co ma do zaoferowania Mozilla (w oficjalnej, niedawno aktualizowanej informacji prasowej o Firefoksie podano liczbę 6 tys.). Warto jednak pamiętać, że twórcy Firefoksa budowali swój katalog dobrych kilka lat - a owe 3 tys. dodatków do Chrome powstało w zaledwie kilka miesięcy... To naprawdę imponujące.

Oczywiście, nie możemy zapominać o kilku szczegółach - przede wszystkim o tym, że zdecydowana większość rozszerzeń do Chrome to niewielkie aplikacje o bardzo ograniczonym zakresie funkcji. Z Firefoksem jest zupełnie inaczej - tam trafiają się dodatki niesamowicie rozbudowane, wyposażające program w dziesiątki skomplikowanych funkcji lub znacząco ingerujące w jego funkcjonowanie. Takie dodatki do Chrome'a nigdy nie powstaną - wynika to z założeń twórców tej przeglądarki. Inna sprawa, że te najbardziej rozbudowane rozszerzenia interesują dość wąskie grono zaawansowanych użytkowników - zdecydowana większość korzysta z tych podstawowych.

Firefox traci, Chrome zyskuje

Tak czy owak, z szybko rosnącym katalogiem dodatków Chrome ma całkiem dużą szansę na podebranie Firefoksowi przynajmniej części użytkowników. Ten proces już się zresztą zaczął - ze statystyk popularności przeglądarek za ostatnie kilka miesięcy wyraźnie wynika, że globalnie liczba użytkowników Firefoksa przestała rosnąć. Program Mozilli pod koniec ubiegłego roku zbliżył się do poziomu 25% udziału w rynku, ale od tej pory nieco stracił na popularności (wedle danych Net Applications w lutym z Firefoksa korzystało 24,2% internautów - o 0,2% mniej niż miesiąc wcześniej). Co więcej - jedyną przeglądarką, której popularność w ostatnich miesiącach wyraźnie rośnie jest... Google Chrome (w lutym - 5,61%, czyli o 0,4% więcej niż w styczniu i o ponad 1% więcej niż w grudniu 2009).

Daniel Cieślak

Więcej o: