Oczywiście nie wiem, jaka jest prawda. Natomiast kilka rzeczy tak mocno rzuciło mi się w oczy, że mimo całej sympatii do Commodore (dokładnie do Commodore 128, który był dla mnie przełomem po wcześniejszych doświadczeniach z ZX Spectrum) nie mogę zapaść na selektywną ślepotę.
Oto, co od razu mi zazgrzytało:
1) domniemana strona produktu, commodoreusa.net, stworzona jest na kolanie, w pięć minut, z obrazkami na żywca wziętymi z witryny Cybernetu, "intro" stworzono w darmowym serwisie slide.com, w komentarzach kodu pojawia się CityMax, 2) CityMax.com, to witryna oferująca szablony stron internetowych, z darmowymi 10 dniowymi wersjami próbnymi, 3) adres commodoreusa.citymax.com wskazuje na commodoreusa.net, czyli domniemaną stonę produktu, oba powyższe adresy obsługiwane są przez serwery w kanadyjskim Vancouver, należące do tego samego ISP, 4) właścicielem domeny commodoreusa.net (zarejestrowanej wczoraj, na rok) jest sprzedawca domen GoDaddy.com, a nie żadna firma, która ponoć odzyskała prawa do nazwy Commodore.
Dla mnie sprawa jest szyta nie tyle grubymi nićmi, co okrętowymi linami. Jakiś kanadyjski student polubił ZPC-GX31 od pierwszego wejrzenia, kupił za kilka dolarów od GoDaddy prawo do rocznego korzystania z domeny commodoreusa.net, od CityMax wziął do wypróbowania szablon, machnął stronkę, przez CityMax kupił (albo również na próbę dostał) kawałek miejsca w sieci i po sprawie. Wersja beta prima-aprilisowego żartu na sieci, a pół świata o tym napisało. Sam nie jestem lepszy - też przecież piszę. I zanim nie zobaczyłem "witryny produktu" również byłem przekonany, że to świetna wiadomość.
W sumie autorowi pomysłu należą się podziękowania za przypomnienie o Commodore. I może pogrożenie palcem za - jak myślę - nieuprawnione wykorzystanie fotek/specyfikacji skądinąd sympatycznego i oldschoolowego ZPC-GX31 (wiecie, że on ma wbudowane dwa porty RS-232 i drukarkowego Centroniksa?!).
PS Na wypadek, gdyby była to po prostu akcja wirusowego marketingu, mająca nabić odwiedziny wspomnianym wyżej firmom, unikałem robienia linków - kto ciekawy ten przeklei adresy ręcznie. Całe szczęście, że większość naszych systemów ma jeszcze funkcję kopiuj/wklej .
Tomasz Andruszkiewicz