Palm na dnie?

Wczoraj Palm zanotował kolejny spadek kursu o 19%, akcje wyceniane były na 4,59$ (w chwili obecnej: 4). To najniższa wartość w okresie rocznym. Panuje pesymizm, cześć analityków zmienia rekomendacje na "sprzedaj", a dwóch obniżyło wycenę do 0$. Wygląda to na początek końca.

Nie podzielam optymizmu redakcyjnego kolegi - według mnie to nie będzie "relatywnie tanie przedsiębiorstwo, posiadające pełen pakiet gotowych technologii", tylko balansujący na granicy bankructwa gorący kartofel, którego nikt teraz nie chwyci w dłonie.

Palm, próbując uspokoić inwestorów, deklarowało w lutym, że dysponuje pięciuset milionami dolarów w żywej gotówce. Ale na jak długo starczą pieniądze, kiedy trzeba będzie ratować załamującą się sprzedaż? Ta zaś może się załamać, jeśli Palm nie poprawi notowań. Peter Misek, analityk Canaccord Adams (jeden z tych dwóch, którzy obniżyli własną wycenę do zera) napisał w raporcie: "Problemy Palm tylko się zwiększą, gdy operatorzy i dostawcy zaczną kwestionować płynność finansową firmy i wycofają swe wsparcie". Ocenia, że pieniędzy wystarczy tylko na dwunastomiesięczne dryfowanie. Operator Verizon, ze swoimi 80 milionami klientów, mógłby dalej wspierać i promować sprzedaż smartfonów Palm, ale czy dostrzeże w tym jakikolwiek interes?

[via CNN Money ]

Tomasz Andruszkiewicz

Więcej o: