Orlen - gazowy dobroczyńca. Koncern zamroził gazowe taryfy dla gospodarstw domowych

Niespodziewanie Orlen postanowił przedłużyć do końca roku obecne cenniki gazu dla gospodarstw domowych, obniżone pod koniec lutego. A od tego czasu ceny gazu mocno poszły w górę z powodu wojny w Iranie.
Palnik gazu kuchenki gazowej
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Wyborcza.pl

W poniedziałek (8 czerwca), w przeddzień walnego zgromadzenia akcjonariuszy Orlenu, po którym zakończy się kadencja dotychczasowego zarządu koncernu, Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził przedłużenie do końca roku dotychczasowej taryfy spółki myOrlen, która sprzedaje gaz gospodarstwom domowym i innym odbiorcom detalicznym. Z dokumentów URE można się dowiedzieć, że orlenowska spółka zwróciła się o zatwierdzenie przedłużenia taryfy już 22 kwietnia. 

Zobacz wideo Rosja na przedłużającej się wojnie w Iranie będzie się wzbogacać

Dotychczasowy zarząd Orlenu niemal w komplecie został wybrany na kolejną kadencję, zatem ta decyzja nie oznacza wsadzania kija w szprychy następcom. A tak mogłoby się wydawać, bo decyzja spółki myOrlen może grozić koncernowi spadkiem dochodów. 

Po nagłej przecenie

Przypomnijmy, że obecna taryfa spółki myOrlen (wtedy noszącej nazwę PGNiG OD) została zatwierdzona przez URE w połowie zeszłego roku i miała obowiązywać do lipca 2026 r. Jednak pod koniec lutego na żądanie prezeski URE Renaty Mroczek myOrlen obniżył cenę paliwa gazowego o 3,4 proc., do 197,3 zł netto za 1 MWh (megawatogodzina). 

Żądanie obniżki cen gazu szefowa państwowego urzędu uzasadniła "ważnym interesem społecznym", wynikającym z "nieprzewidzianego spadku cen pozyskania gazu, poniżej poziomu uwzględnionego przy jej [dotychczasowej taryfy] zatwierdzaniu". Innymi słowy chodziło o to, że w drugiej połowie zeszłego roku i na początku tego roku rynkowe ceny gazu spadły.

Obniżka weszła w życie od 25 lutego. A cztery dni później rozpoczął się atak Izraela i USA na Iran, co rozpętało walki na Bliskim Wschodzie, trwające już ponad 100 dni. I od tego czasu ceny gazu na świecie poszły mocno w górę, praktycznie przekreślając uzasadnienie obniżki taryf spółki myOrlen. 

Filantropia Orlenu

- Grupa ORLEN zdecydowała się utrzymać ceny gazu dla swoich klientów na niezmienionym poziomie, mimo wzrostu cen na rynkach w reakcji na napięcia geopolityczne. Chronimy naszych klientów przed wzrostem kosztów. Dzięki dywersyfikacji dostaw i wydobyciu ze źródeł własnych będziemy w stanie utrzymać ceny - zapewnił prezes Orlenu Ireneusz Fąfara, cytowany w komunikacie spółki myOrlen.

Spółka podała, że "od momentu eskalacji napięć geopolitycznych [nie sprecyzowano tego - red.] do końca maja ceny na europejskich rynkach hurtowych wzrosły o 32 proc. dla umów zakładających dostawy gazu w przyszłym roku oraz o 43 proc. dla kontraktów z odbiorem w przyszłym miesiącu". A na warszawskiej Towarowej Giełdzie Energii cena gazu w tym czasie miała wzrosnąć o 25 proc. w przypadku kontraktów na przyszły rok i o 33 proc. w przypadku kontraktów z realizacją w następnym miesiącu.

W poniedziałek (8 czerwca) 1 MWh gazu z dostawą następnego dnia na TGE kosztowała 224,06 zł netto. Z kolei na holenderskim parkiecie TTF, największej giełdzie gazu w Europie, 1 MWh gazu z dostawą w 4. kwartale 2026 r. kosztowała dziś 49 euro, czyli równowartość ponad 208 zł netto, a z dostawą w III kwartale - nieco drożej.

Firmy handlujące gazem do giełdowych cen surowca muszą doliczyć co najmniej minimalną marżę na pokrycie kosztów działalności. W tej sytuacji decyzja orlenowskiej spółki o przedłużeniu obniżonej w lutym taryfy na gaz dla ludności sugeruje, że myOrlen może tracić na swojej polityce. 

Od nowego roku spadną taryfy państwowej spółki Gaz-System za transport gazu na terenie kraju, co oznaczać będzie obniżkę kosztów działania spółki myOrlen. Na razie nie da się przewidzieć, jak to wpłynie na wysokość rachunków z gazowni po Sylwestrze. 

Więcej o: