Napisała o tym na blogu Angela Gunn, pracownik Microsoftu z Microsoft Security Response Center. Dodała także że pod względem ilości poprawianych przez nie błędów, taka sama ilość wystąpiła w czerwcu tego roku, nie ma tu więc żadnego rekordu.
Osiem spośród poprawek ma poziom krytyczny, co oznacza błąd pozwalający zdalnie przejąć kontrolę nad komputerem, bez udziału (lub z niewielkim udziałem) użytkownika. Pozostałe poprawki są oznaczone jako ważne. Poprawki usuwają błędy we wszystkich wspieranych wersjach Windowsa i prawie wszystkich wersjach pakietu Microsoft Office (za wyjątkiem wersji 2010).
Złośliwi mogliby stwierdzić że duża ilość błędów w produktach Microsoftu to żaden rekord. Należy jednak pamiętać, że w sytuacji kiedy firma nie łata swoich produktów, najprawdopodobniej oznacza to że błędy w nich nie są wykrywane, albo poprawiane - nie zaś że produkt ich nie posiada.
[via The Register ]
Maciej Starzycki