Źródłem tych doniesień jest Financial Times . Z przedstawianego przez gazetę raportu wynika, że na YouTube może pojawić się nowa sekcja, w której znajdować się będą wyłącznie płatne filmy ze stajni Hollywood . Google co prawda już od jakiegoś czasu eksperymentuje z VoD (video on demand), oferując niektóre nagrania za drobną opłatą, ale specjalnie tej usługi nie promuje.
Współpraca z Hollywood zakłada coś innego - miałoby być w nią zaangażowane całe zaplecze wyszukiwarki, pozwalające na lepsze odnajdywanie i promowanie płatnych filmów. Nowością jest to, że - jak podaje FT - wytwórnie filmowe podchodzą do pomysłu entuzjastycznie , prawdopodobnie licząc na to, że umieszczenie filmów za opłatą na najpopularniejszej stronie z filmami wideo przyczyni się do zmniejszenia piractwa . Mogą mieć tutaj sporo racji.
Filmy miałyby pojawiać się na YouTube jednocześnie z ich premierą na DVD, a cena za wypożyczenie jednego filmu ma wynosić 5 dolarów. Wydaje się to dość dużo zważywszy na fakt, że konkurencja na rynku VoD, który w USA bardzo prężnie się rozwija, oferuje filmy w niższych cenach. Usługa miałaby ruszyć jeszcze przed końcem tego roku, na początku tylko w Stanach Zjednoczonych, ale później ma pojawić się także w innych krajach.
Stworzenie płatnej sekcji YouTube wydaje się być bardzo "na miejscu". Google kupił YT 5 lat temu za 1,65 miliarda dolarów, a moment w którym serwis zacznie na siebie zarabiać wciąż jest przed nami . Wprowadzenie VoD mogłoby tę chwilę przyspieszyć. Do tego krążą plotki o tym, że Apple ma zamiar uruchomić własną platformę filmową - Apple TV, zgarniając tym samym dla siebie część bardzo intratnego rynku.
Nie zapominajmy także o Google TV - usłudze integrującej odbiornik telewizyjny z Internetem i wszystkimi aplikacjami z Android Marketplace. Google TV ma pojawić się w sklepach późną jesienią, zatem wprowadzenie pod koniec roku specjalnej sekcji płatnych filmów na YouTube doskonale pasuje do takiego scenariusza.
Joanna Sosnowska