Nowy wymiar napędu elektrycznego

Firma Protean Electric zaprezentowała nowy rodzaj napędu elektrycznego dla samochodów, który ma szansę zrewolucjonizować rynek motoryzacyjny.
Ford F-150 z napędem Protean Drive
fot. green.autoblog.com

Współczesne silniki w samochodach zajmują sporo miejsca, które można by wykorzystać w zupełnie inny sposób. Być może niedługo stanie się to możliwe, a to za sprawa nowego napędu elektrycznego Protean Drive. Wyjątkowość tego napędu polega przede wszystkim na tym, że wszystkie elementy zostały umieszczone w... kołach samochodu. Nie ma więc zajmujących dodatkowe miejsce części jak wał napędowy, dyferencjał czy skrzynia biegów. Co ważne, projektantom udało się tego dokonać bez konieczności ingerowania w ich rozmiar - przynajmniej jeśli chodzi o Forda F-150 widocznego na zdjęciu.

Dzięki Protean Drive będziemy więc mogli zaoszczędzić dużo miejsca w samochodzie - jedynym dodatkowym elementem, na który trzeba wygospodarować wolną przestrzeń będzie naturalnie bateria. Tak czy inaczej, nadal oznacza to, że z tym napędem będziemy mogli zabrać na wakacje o wiele więcej rzeczy. Jest to też wymarzone rozwiązanie dla projektantów samochodów, którzy zapewne znajdą wiele sposobów na zagospodarowanie dodatkowej przestrzeni.

Przekrój napędu elektrycznego Protean Drive
Przekrój napędu elektrycznego Protean Drivefot. Protean Elecric

Protean Drive jest o tyle elastyczny, że istnieje możliwość jego instalacji w obecnie produkowanych samochodach na benzynę czy ropę i tym samym otrzymanie napędu hybrydowego. Z zewnątrz auto z zainstalowanym Protean Drive właściwie niczym się nie wyróżnia. Istotne są również osiągi tego napędu. Każde z kół posiada moc około 110 koni mechanicznych i jeśli wziąć pod uwagę moment obrotowy, który w silnikach elektrycznych jest wyższy niż w spalinowych, to otrzymujemy napęd, który jest w stanie szybko rozpędzić samochód do setki - w przypadku Forda F-150 jest to niecałe 5 sekund, a prędkość maksymalna to trochę ponad 200 km/h.

Niestety na chwilę obecną napędy Protean Drive dostarczane są tylko do wybranych partnerów, ale w przyszłości zapewne trafią także do normalnej sprzedaży. Jest to nadzieja dla tych, którzy z jednej strony chętnie pozbyliby się głośnego silnika, a z drugiej nie mogą patrzeć na współczesne samochody. Ja tak na przykład mam, za nic nie chce rozstać się z moja czternastoletnią Hanią, ale nowe serce chętnie bym jej podarował.

[za: DVICE ]

Grzegorz Młodawski

Więcej o: