Woda w księżycowych skałach

Podczas badania próbek księżycowego gruntu, przywiezionych 29 lat temu przez wyprawę Apollo 17, zespół amerykańskich naukowców odkrył, że zawierają one dużo więcej wody, niż do tej pory uważano za możliwe.

Księżyc nie kojarzy się nam z oceanami, najbliższy towarzysz Ziemi jest praktycznie pozbawiony atmosfery, a co za tym idzie woda nie może tam istnieć w postaci płynnej - podczas dwutygodniowego księżycowego dnia, wszelkie zbiorniki wodne wygotowałyby się.

Dlatego też naukowcy zbadali krople lawy zatopione w księżycowym szkliwie. Okazało się, że zawierają one dużo więcej wody niż wykazały badania innych księżycowych próbek - na milion cząsteczek, od 615 do 1410 stanowiła woda . W innych badaniach wynik był dużo niższy - maksymalnie 50 cząsteczek wody na milion.

Oprócz wody odkryto inne ulotne pierwiastki - siarkę, chlor i fluor, co upodabnia księżycową lawę do bazaltu wypływającego z podwodnych wulkanów pod powierzchnią ziemskich oceanów.

Pozwoliło to naukowcom: Erikowi Hauri, Thomasowi Weinreichowi, Alberto Saalowi, Malcolmowi Rutherfordowi i Jamesowi Van Ormanowi na postawienie hipotezy, że wody na księżycu jest proporcjonalnie tyle samo ile w skałach ziemskiego płaszcza (warstwy skał pomiędzy ziemską skorupą a płynnym jądrem naszej planety). Jednocześnie taki skład księżycowej lawy nie do końca daje się uzasadnić na gruncie obecnej teorii powstania Księżyca, mówiącej, że powstał on z fragmentu formującej się jeszcze, płynnej Ziemi, wyrwanego jakąś kosmiczną kolizją.

To następne potwierdzenie przypuszczeń, że Księżyc nie był zawsze czarno-białą próżniową pustynią - dwa lata temu NASA ogłosiła odnalezienie lodu w księżycowym kraterze .

[za ScienceMag ]

Więcej o: