Sześć ostrzeżeń dla piratów

Amerykańscy dostawcy Internetu podpisali porozumienie o współpracy w zwalczaniu naruszeń prawa autorskiego. Użytkownicy rozpowszechniający cudze treści będą mieli sześć szans na poprawę.

Drugą stroną porozumienia są wydawcy treści - przede wszystkim wytwórnie filmowe i fonograficzne. Dzięki temu porozumieniu ustalone zostaną zasady radzenia sobie z łamaniem praw autorskich w amerykańskim Internecie.

Nowa metoda radzenia sobie z nadużyciami ma wyglądać następująco: wydawcy będą monitorować Internet i identyfikować adresy użytkowników rozpowszechniających pirackie treści. Adresy te będą przekazywane operatorom sieci, którzy nie będą informować wydawców o tożsamości konkretnych, naruszających prawo użytkowników. To postęp, do tej pory reakcją wydawców było rozpoczęcie procesu sądowego w którym oskarżeni identyfikowani byli dopiero w trakcie postępowania.

Kiedy operator sieci otrzyma informację, że jego użytkownik narusza prawo autorskie, zareaguje w sposób zależny od tego czy jest to pierwsze, czy kolejne naruszenie.

Pierwsze ostrzeżenie będzie polegało na wyświetleniu użytkownikowi edukacyjnego komunikatu informującego o wykorzystaniu jego konta do naruszania praw autorskich, możliwych konsekwencjach prawnych oraz sposobach zabezpieczenia domowej sieci przed nieautoryzowanym dostępem. Użytkownik otrzyma też informacje o tym, jak może legalnie uzyskać dostęp do muzyki i filmów.

Drugie ostrzeżenie może być podobne w charakterze do pierwszego, albo też operator sieci może przejść od razu do fazy trzeciej.

Po wykryciu trzech naruszeń prawa autorskiego przez użytkownika komunikat będzie podobny jak za pierwszym i drugim razem, ale zostanie uzupełniony o mechanizm potwierdzenia odbioru - użytkownik będzie na przykład musiał zaznaczyć informację o zaznajomieniu się z informacją o grożących mu konsekwencjach.

Czwarte ostrzeżenie będzie podobne do trzeciego - informacja wraz z potwierdzeniem odbioru.

Po pięciu raportach na temat naruszania prawa , operator sieci będzie mógł poprzestać na ostrzeżeniu z potwierdzeniem odbioru, albo też wdrożyć "środki zaradcze": ograniczenie prędkości łącza, zablokowanie łącza w celu wymuszenia kontaktu użytkownika z działem obsługi klienta lub inne, ustalone w regulaminie. Jednak środkiem zaradczym nie może być całkowite wyłączenie usługi.

Szóste ostrzeżenie będzie miało charakter podobny do piątego - wdrożenie środka zaradczego mającego uświadomić użytkownikowi, że jest "na celowniku". Sygnatariusze porozumienia mają nadzieję, że niewielu użytkowników zignoruje sześć, coraz poważniejszych ostrzeżeń.

Planowane jest wprowadzenie możliwości odwołania się od ostrzeżenia, jednak nie za darmo - każde odwołanie się ma kosztować 35 dolarów (około 100 złotych).

Wprowadzenie sześciokrotnych ostrzeżeń to postęp w stosunku do obecnego amerykańskiego systemu w którym wytwórnie pozywają masowo użytkowników do sądu. Czy sześć ostrzeżeń wystarczy - czas pokaże.

[za Ars Technica ]

Więcej o: