Google Pixel 10 Pro nie wprowadza rewolucyjnych zmian w designie względem swego poprzednika. Bryła urządzenia pozostała praktycznie niezmienna. Jedyna zauważalna różnica to nieco szersza wyspa aparatów, która dodała mu niecałe 10 gramów wagi.
Plecki urządzenia zostały pokryte matowym i przyjemnym w dotyku szkłem, a z ekranem urządzenia łączy je błyszcząca aluminiowa ramka. Myślę, że nowy Pixel zyskałby wizualnie, gdyby - tak jak w przypadku tylnego panelu - również i tu producent zastosował matowe wykończenie.
Rozmieszczenie przycisków i złączy pozostało niemal niezmienione. Tackę na kartę SIM przeniesiono na górną krawędź, co jest nietypowe, ale nie wpływa negatywnie na wygodę użytkowania. Smartfon spełnia normę IP68, co oznacza pełną odporność na wodę i kurz. Nowością jest również Pixelsnap, system magnetycznego mocowania akcesoriów (jest to coś na wzór MagSafe). Umożliwia on łatwe łączenie smartfona z ładowarkami, stojakami, uchwytami, portfelami oraz innymi akcesoriami.
Jednym z najmocniejszych punktów Pixel 10 Pro jest jego wyświetlacz. To 6,3-calowy panel Super Actua OLED LTPO, który oferuje adaptacyjne odświeżanie w zakresie od 1 do 120 Hz, a także szczytową jasność na poziomie do 3300 nitów (2200 nitów w trybie HBM). Na rynku niewiele jest dziś urządzeń, które oferują lepszą widoczność ekranu w pełnym słońcu.
Rozdzielczość nominalna to 1344 x 2992 piksele, choć telefon domyślnie działa w niższym trybie (FHD+) dla oszczędności energii. Różnica w ostrości obrazu jest tu trudna do zauważenia gołym okiem. Pixel 10 Pro oferuje naturalne kolory, szerokie kąty widzenia oraz - jak przystało na organiczny panel OLED - nieskończony kontrast i głęboka czerń.
Czytnik linii papilarnych, który został ukryty w ekranie, działa szybko i precyzyjnie. Cieszy fakt, że Google wreszcie zdecydowało się tu na technologię ultradźwiękową. Funkcja Always on Display również działa lepiej. Teraz smartfon może wyświetlać pełną tapetę na ekranie blokady. Ta wygasza się wtedy, gdy położymy urządzenie ekranem do dołu lub gdy włożymy go do kieszeni.
Sercem urządzenia jest autorski układ Tensor G5 – piąta już generacja procesora zaprojektowanego przez Google. Choć zdecydowanie nie bije rekordów w benchmarkach, to nadrabia to optymalizacją i doskonałą współpracą z Androidem 16. Telefon działa płynnie, bez zacięć, niezależnie od liczby otwartych aplikacji i wykonywanych zadań. Do naszej dyspozycji oddano 16 GB pamięci RAM LPDDR5X oraz 128/256/512 GB lub 1 TB pamięci na dane (UFS 4.0).
Choć nowy układ Google'a dobrze wywiązuje się ze swoich zadań, to jednak nie zmienia to faktu, że wciąż gra w drugiej lidze mobilnych układów, a porównywanie go ze Snapdragonem 8 Gen 4, Dimensity 9400 bądź Exynosem 2500 mija się z celem, gdyż jednostki te wygrywają z Tensorem w każdym teście.
Nowego Tensora wciąż trapi również problem throttlingu. Przy dużym obciążeniu Pixel 10 Pro mocno się nagrzewa, a wydajność układu spada. Nie wygląda to tak źle, jak w przypadku wersji G4, gdzie ubytek wydajności sięgał 40-50 procent, ale musimy liczyć się ze spadkami na poziomie 20-25 procent.
Jeśli chodzi o moduły łączności, to znajdziemy tu wszystko to, czego można oczekiwać od flagowca w 2025 roku. Jest Wi-Fi 7, Bluetooth 6.0, dual SIM (nano + eSIM), NFC, lokalizacja z obsługą wielu systemów GNSS, a także Ultra Wideband (UWB).
Pixel 10 Pro działa na czystym Androidzie 16, co dla wielu użytkowników jest istotną zaletą. Interfejs jest przejrzysty, pozbawiony zbędnych dodatków producenta i nie zawiera aplikacji bloatware. System działa płynnie, szybko reaguje na polecenia, a obsługa gestów oraz animacji jest intuicyjna. Do tego dochodzi jeszcze głębsza integracja systemu z AI (asystent Google Gemini).
W teorii sztuczna inteligencja ma wspierać użytkownika w pisaniu wiadomości, streszczaniu dokumentów czy generowaniu treści na podstawie kontekstu. W praktyce jednak jest z tym różnie. O ile w prostszych zadaniach Gemini sprawdza się dobrze, o tyle przy bardziej złożonych poleceniach potrafi się gubić lub generować nieprzydatne odpowiedzi. Do tego część funkcji wymaga połączenia z siecią i nie jest dostępna we wszystkich językach, co może ograniczać ich użyteczność.
Na uwagę zasługuje funkcja Circle to Search, czyli możliwość zaznaczenia palcem dowolnego elementu na ekranie i wyszukania go w Google. Rozwiązanie to działa sprawnie i faktycznie przydaje się w niektórych sytuacjach, np. przy przeglądaniu zdjęć czy filmów.
Warto zaznaczyć, że Google zapewnia aż 7 lat wsparcia aktualizacyjnego dla smartfonów z serii Pixel. Obejmuje to zarówno sam system, jak i poprawki bezpieczeństwa.
Główny aparat 50 MP ze światłem f/1.68 oferuje fotografie o znakomitej szczegółowości i naturalnej kolorystyce, nawet w trudnych warunkach oświetleniowych. Optyczna stabilizacja, duża matryca i autorskie algorytmy przetwarzania obrazu zdecydowanie robią robotę.
Na szczególną uwagę zasługuje tryb nocny, który działa wyjątkowo skutecznie. Zdjęcia robione po zmroku zachowują imponującą szczegółowość, bez przesadnego rozjaśniania czy sztucznego kontrastu. Telefon radzi sobie nie tylko ze światłami ulicznymi, ale też z niemal całkowitą ciemnością,
Do dyspozycji użytkownika są jeszcze dwa aparaty: ultraszerokokątny 48 MP oraz teleobiektyw 48 MP z 5-krotnym zoomem optycznym. Ten ostatni pozwala na wykonywanie zdjęć z imponującym przybliżeniem, a tryb Super Res Zoom oferuje zaskakująco dobry i przydatny zoom cyfrowy nawet do 100x.
W trybie portretowym Pixel również pokazuje klasę. Detekcja krawędzi jest perfekcyjna, a efekty rozmycia tła prezentują się naturalnie. Nowością są narzędzia wspierane przez AI: „Dodaj mnie" (automatycznie uwzględniające twarz fotografa w ujęciu grupowym) oraz asystent fotograficzny, który doradza, jak poprawić kompozycję lub ustawić kadr.
Aparat przedni o rozdzielczości 42 MP zapewnia bardzo dobrą jakość selfie, zarówno w dzień, jak i w nocy. Wszystko to sprawia, że Pixel 10 Pro jest obecnie jednym najlepszych fotograficznych smartfonów na rynku. Nie tylko dzięki hardware’owi, ale również (a może wręcz przede wszystkim) dzięki autorskim algorytmom Google.
Google Pixel 10 Pro oferuje baterię o pojemności 4870 mAh, która w praktyce pozwala na cały dzień intensywnego użytkowania. Wyniki screen-on-time oscylują wokół 6–7 godzin, zależnie od ustawień wyświetlacza i rodzaju połączenia (Wi-Fi vs 5G).
Ładowanie przewodowe odbywa się z mocą do 30W i pozwala na uzupełnienie energii od 0 do 100 proc. w około 75 minut. Nie jest to wynik imponujący, szczególnie jeśli porównamy go z chińską konkurencją. Ładowanie bezprzewodowe wspiera standard PixelSnap (Qi2) i jest możliwe jedynie z mocą do 15W. Znacznie lepiej wypada tu Pixel 10 Pro XL, który oferuje ładowanie z 45W (przewodowo) i 30W (bezprzewodowo).
Pixel 10 Pro nie odkrywa Ameryki na nowo. Urządzenie Google'a buduje raczej na fundamentach swojego poprzednika. To wszechstronny smartfon wyróżniający się minimalistycznym designem, znakomitym ekranem, solidną wydajnością "czystym" Androidem 16, świetnym aparatem z jeszcze lepszymi algorytmami przetwarzania obrazu i kilkoma przydatnymi funkcjami AI.
Google wciąż musi jednak popracować nad wydajnością układu Tensor, a przede wszystkim kulturą pracy. Throttling ogranicza możliwości tego urządzenia. Co grosza, to juz kolejna generacja Pixela, która ma z nim problem. Urządzeniu tej klasy nie przystoi również ładowanie z maksymalną mocą jedynie do 30W.
Pixel 10 Pro został wyceniony na 4 849 zł - tyle nowe urządzenie kosztuje w oficjalnym sklepie Google'a. Uważam, że Google delikatnie przeszarżował, a cena na poziomie ok. 4 500 zł byłaby bardziej adekwatna do możliwości urządzenia. Z zakupem nowego Pixela wstrzymałbym się więc do pierwszej obniżki ceny.
Zalety:
Minusy: