Wewnętrzna bitwa o prymat na rynku Androida staje się coraz bardziej fascynująca. Samsung, HTC, Motorola, Sony Ericsson i producenci z Chin - każdy chce zabłysnąć na wewnętrznym rynku tego najpopularniejszego aktualnie systemu operacyjnego wśród smartfonów. Wyścig z miesiąca na miesiąc przyspiesza. Dziś topowym modelem może pochwalić się Samsung, ale jak będzie za kilka miesięcy kiedy zadebiutują nowe propozycje HTC, Sony Ericssona czy Motoroli?
Do niedawna numerem jeden była właśnie Motorola Droid , wydany z listopadzie 2009 r. smartfon, który jako pierwszy Android odniósł realny sukces sprzedażowy w porównaniu do iPhone'a. Marka Droid stała się szybko rozpoznawalna na tyle, że amerykańska sieć mobilna zmusiła innego producenta - HTC - do zasymilowania jej dla siebie; stąd choćby model HTC Droid Incredible. Motorola Droid sprzedała się w 1,05 miliona w ciągu pierwszych 74 dni obecności na rynku, co wtedy było miarą sporego sukcesu. Przez chwilę wydawało się, że to właśnie amerykanie z Motoroli na długo zdominują niszę topowych modeli Androida i spiją śmietankę splendoru medialnego. Tak się jednak nie stało i dziś marki Motorola nie wymienia się wśród producentów najlepszych smartfonów z Androidem aktualnie dostępnych na rynku.
Jeszcze wcześniej największa atencja medialna towarzyszyła pierwszemu smartfonowi z systemem Google Android , wyprodukowanym przez HTC - G1 . Wprawdzie pierwszy Android był niemiłosiernie niestabilny, to jednak przez kilka miesięcy G1 był referencyjnym smartfonem na rynku, o którym pisały media, dyskutowali deweloperzy oprogramowania i o którym marzyli klienci. To dzięki G1 HTC wszedł do pierwszej ligi producentów telefonów komórkowych, co w konsekwencji doprowadziło do tego, że dziś ta tajwańska firma jest więcej warta od Nokii. Sława G1 dawno już jednak przeminęła .
Nic na rynku Androida nie trwa długo. Wkrótce po hitowych premierach, na które rzuca się rzesza zapalonych użytkowników pojawiają się nowe, lepsze modele konkurencji, najczęściej z nowszą wersją Androida. O posiadaczach poprzednich hitowych smartfonów szybko się zapomina - zazwyczaj nie dostają oni aktualizacji do najnowszej wersji systemu Google'a i najlepiej by było, gdyby co pół roku kupowali nowy topowy aparat. To problem, który dostrzegł sam Google - stąd pojawienie się na rynku linii Nexus, który miał być referencyjnym telefonem nie tylko dla producentów, ale także dla użytkowników : sprawdź co i jak działa w Nexusie i zobacz, czy model, który planujesz kupić ma to wszystko. Jeśli nie, to lepiej poczekaj na coś innego. I tak w kółko.
Mieliśmy okazję przyjrzeć się bliżej Samsungowi Galaxy S II . Urządzenie rzeczywiście poraża szybkością, płynnością działania oraz stabilnością. Potężny 4,3-calowy wyświetlacz to zdecydowanie najlepszy ekran aktualnie na rynku bijąc słynny wyświetlacz Retina w iPhonie 4 mimo nominalnie niższej rozdzielczości. To również najbardziej ergonomiczne urządzenie mobilne aktualnie na rynku - smarfon jest niewyobrażalnie lekki jak na swój rozmiar (116 g) oraz bardzo smukły. Samsung Galaxy SII to także pierwszy smartfon z Androidem, do którego nie można się przyczepić przy podstawowych kwestiach: stabilności działania i przyjemności z użytkowania. Długiego czasu potrzebował Android być dojść właśnie do takiego momentu, w którym odpowiednie "bebechy" technologiczne sprawnie go obsłużą. Z pewnością 3 miliony konsumentów, którzy zamówili drugą wersję Galaxy S Samsunga będzie więcej niż zadowolonych.
Pytanie jak długo, bo chyba nie można mieć wątpliwości, że już wkrótce konkurencja zaproponuje coś o jeden krok do przodu - może lepszy wyświetlacz, może jeszcze szybszy procesor, a już na pewno nowszą wersję Androida, na którą posiadaczom dzisiejszego hitowego Samsunga przyjdzie poczekać w kolejce. No, chyba że zamiast czekać kupią nowy hitowy model z Androidem.
A może właśnie o to chodzi?