Wyprzedaż na złotym. Kurs polskiej waluty zanurkował. Co się dzieje?

Kurs złotego wobec głównych zagranicznych walut spadł do najniższego poziomu od kilku tygodni. Polska waluta jest pod wpływem wielu negatywnych czynników.
Złoty wyraźnie traci
Fot. Władysław Czulak / Agencja Wyborcza.pl // Stoqq.pl

Złoty nurkuje

Na złotym wyprzedaż. Kurs polskiej waluty spadł do najniższego poziomu od ponad trzech tygodni. Dolar umacniał się w środę ok. godziny 17 o 0,78 proc. i kosztował 3,69 zł. To wzrost aż o trzy grosze w stosunku do notowań z wtorku. Podobnie wygląda sytuacja z innymi walutami. Frank szwajcarski poszedł w górę o 0,64 proc. i kosztował 4,58 zł, a funt szterling zdrożał o 0,59 proc. - trzeba za niego zapłacić 4,96 zł. W obu przypadkach to ok. 2 grosze więcej niż wczoraj. Najmniej wystrzelił kurs euro, które ma swoje problemy (o nich za chwilę). Wspólna europejska waluta poszła w górę o 0,33 proc. Za euro trzeba zapłacić 4,27 zł. 

Skąd zjazd złotego?

Zacznijmy od czynników lokalnych, które osłabiają polską walutę. Po pierwsze maleją nadzieje na zawieszenie broni w wojnie w Ukrainie, które umacniały ostatnio złotego. Po drugie, doszło do gwałtownej wyprzedaży na polskiej giełdzie. "Główny indeks WIG20 stracił niemal 5 proc. w ciągu zaledwie jednego dnia w związku z planowaną podwyżką podatków dla sektora bankowego, co mogło dodatkowo zaważyć na nastrojach inwestorów" - piszą analitycy Ebury. A po trzecie - w lipcu nieoczekiwanie wyhamowała dynamika płac, co zwiększa szansę na obniżkę stóp procentowych. 

Zobacz wideo Rosja chce dać gwarancje bezpieczeństwa... Ukrainie

Dolar wyraźnie rośnie

Równolegle do osłabienia złotego umacnia się dolar, który zresztą spośród głównych zagranicznych walut najmocniej "odjeżdża" polskiej walucie. "Na rynku walutowym mimo działań prezydenta Trumpa (zwolnienie jednej z członkiń Rady Gubernatorów Fed), które dość powszechnie postrzegane są jako próba zmniejszenia niezależności władzy monetarnej, to dolar znów przeszedł do ataku. Zielony na ten moment nie planuje tracić swojego tradycyjnego waloru bezpiecznej przystani. Kurs EUR/USD po raz kolejny próbuje naruszyć od góry psychologiczne 1,16 dol., a tym samym zagrozić dolnemu ograniczeniu sierpniowej konsolidacji. Przekłada się to na presję na waluty rynków wschodzących, w tym polskiego złotego" - pisze Adam Fuchs, dealer walutowy InternetowyKantor.pl. 

Kłopoty euro

Do tego kłopoty ma wspólna europejska waluta. Euro osiągnęło najniższy poziom od 6 sierpnia i straciło 0,4 proc. wobec dolara. Wszystko w związku z zawirowaniami we Francji. Tamtejszy rząd próbuje ratować się przed coraz bardziej prawdopodobnym upadkiem. Za niespełna dwa tygodnie premier François Bayrou podda swój gabinet pod głosowanie nad wotum zaufania, ale jego szanse na przetrwanie są nikłe. "Inwestorzy zareagowali w klasyczny sposób na wzrost ryzyka politycznego, które niesie za sobą ryzyka fiskalne i zadłużeniowe, czyli awersją do francuskich aktywów" - zauważa Adam Fuchs. Z kolei Kit Juckes, główny strateg ds. walut w Societe Generale w swoim komentarzu napisał, że "istnieje wyraźne ryzyko, że ten minikryzys potrwa dłużej" i poradził inwestować np. we franka szwajcarskiego, a nie euro, które nazwał "niestabilnym". 

Przeczytaj też: Jasne stanowisko Polski ws. umowy z Mercosur. "Tak będziemy głosować".

Źródła: DM BOŚ, Ebury, Reuters, InternetowyKantor.pl, Stooq.pl, IAR, macroNEXT [X]

Więcej o: