Giełdy podnoszą się po "czerwonym poniedziałku". "Typowe po krachu na rynku"

Giełdy w krajach Azji podnoszą się po "czerwonym poniedziałku". Główny indeks japońskiej giełdy walczy o odrobienie strat. Podobnie jest w Korei Południowej i Tajwanie.
Giełda w Tokio (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. REUTERS/Willy Kurniawan

Japoński indeks Nikkei zanotował we wtorek wzrost o ok. 10 procent, podczas gdy południowokoreański KOSPI odbił się o około 4 proc. Hongkoński indeks Hang Seng wzrósł o ok. 0,50 proc., a akcje Tajwanu odzyskały 3,50 proc. Wszystkie te indeksy odnotowały w poniedziałek mocne straty.

Zobacz wideo Przyszłość AI rysuje się w czarnych barwach. Czy to koniec szału na sztuczną inteligencję?

Odbicie na rynkach po "czerwonym poniedziałku"

Neil Newman, dyrektor ds. strategii w tokijskiej firmie Astris Advisory, zaznaczył w rozmowie z CNN, że wtorkowe odbicie w Japonii jest "typowe po krachu na rynku". Najmocniejszy wzrost (ok. 21 proc.) odnotował Kikkoman Corporation, japoński producent żywności, który w poniedziałek stracił na giełdzie niemal 17 proc.

Przypomnijmy: w poniedziałek główny indeks japońskiej giełdy Nikkei stracił ponad 12,4 proc., co stanowi największy jednodniowy spadek od października 1987 r. Spadek wywołał załamanie na światowym rynku - wszystkie główne rynki azjatyckie, europejskie i amerykańskie zaliczyły mocne spadki. Szeroki indeks regionalny Stoxx 600 spadł o 2,17 proc., niemiecki DAX 1,82 proc., brytyjski FTSE 100 2,04 proc., francuski CAC 40 1,42 proc., a polski WIG20 3,12 proc.

Rynek zareagował na dane z USA

Mocno ucierpiały również indeksy na Wall Street. Na zamknięciu S&P 500 stracił 3 proc., Nasdaq 3,4 proc., a Dow Jones 2,6 proc. Eksperci nie mają wątpliwości, że reakcja na najnowsze dane o gospodarce, dotyczące szybkiego wzrostu bezrobocia (do 4,3 z 4,1 proc.) i słabo rosnącego zatrudnienia (+114 tys. wobec oczekiwanych 175 tys.) jest przesadzona. - Spadki w Stanach Zjednoczonych i przecena w Japonii, to jest naprawdę coś, co mogło świat lekko przerazić. Ale ja uważam, że to jest zdecydowana i duża przesada - mówił w rozmowie z Next.Gazeta.pl Piotr Kuczyński, analityk Domu Inwestycyjnego Xelion.

Więcej o: