Plotka warta biliony: W poniedziałek nagle pojawiły się pogłoski o tym, że Donald Trump zamierza na 90 dni zawiesić cła, którymi obłożył już praktycznie cały świat. Fake news żył około 7 minut, ale to wystarczyło, by nowojorska giełda zaliczyła rajd, po którym wartość akcji poszła w górę o 2,5 biliona dolarów.
Z czerwieni w zieleń: Amerykańska giełda rozpoczęła poniedziałkową sesję od czerwieni. Dow Jones na otwarciu spadał o 3,20 proc., S&P 500 o 3,6 proc., a Nasdaq o 3,90 proc. Jednak nagle na wykresach pojawiła się zieleń. Notowania szły w górę. Na portalu X pojawiła się niepotwierdzona informacja o zawieszeniu ceł. CNN wyjaśnia, że jej źródłem mógł być prawdziwy wywiad Fox News z dyrektorem National Economic Council, Kevinem Hassettem.
Fake news ruszył z prędkością światła: Zapytany, czy prezydent Donald Trump "rozważyłby 90-dniową przerwę w taryfach", szef forum doradczego prezydenta odpowiedział niezbyt jasno: "Prezydent zamierza zdecydować, co prezydent zamierza zdecydować". To wystarczyło. Według analizy CNN pierwszy wpis X 90-dniowym wstrzymaniu ceł pojawił się na koncie o nazwie "Hammer Capital", które ma zaledwie 1000 obserwujących. Potem fake news zaczął rozlewać się po sieci. Temat został potem podchwycony m.in. przez CNBC. Następnie Agencja Reutera poinformowała o komentarzach na ten temat, powołując się na stację CNBC.
Okrzyki radości na Wall Street: Mniej więcej w tym czasie reporterka CNN, która była akurat na parkiecie nowojorskiej giełdy, poinformowała, że wybuchły okrzyki radości, gdyż indeksy giełdowe, które i tak już odrabiały straty po porannych minimach, nagle wzrosły. Plotka żyła około 7 minut. Inwestorzy giełdowi zdali sobie bowiem sprawę, że nieprawdą jest, że prezydent Donald Trump wstrzymał cła na 90 dni i w związku z tym przestali gorączkowo licytować akcje wyżej. Biały Dom stanowczo zdementował informację o zawieszeniu taryf.
Sprzeczne sygnały: Stacja CNBC szybko poinformowała o dementi Białego Domu, a Reuters wycofał pierwotny alert wraz z oświadczeniem, że serwis "żałuje swojego błędu". "Nie pomaga fakt, że administracja Trumpa wysyła sprzeczne komunikaty. Niektórzy członkowie gabinetu twierdzą, że trwają negocjacje z 50, a nawet 70 krajami, a doradca ds. handlu Białego Domu Peter Navarro twierdzi, że cła nie podlegają negocjacjom" - pisze Bloomberg. Dodatkowo sam Trump "zaciemnia przekaz".
"Zmieni to rynek akcji w USA": - Jeśli tego typu polityka wejdzie w życie i będzie obowiązywać przez lata, to strukturalnie zmieni to rynek akcji w USA - uważa Alec Young, główny strateg inwestycyjny w Mapsignals. "Poniedziałek pokazał, że samo opóźnienie we wdrażaniu taryf było warte 2,5 biliona dolarów. Pominięcie takiego wzrostu to przerażająca perspektywa dla inwestorów, którzy wycofali pieniądze, gdy S&P 500 spadł o 10 proc. w ciągu dwóch dni pod koniec zeszłego tygodnia" - komentuje Bloomberg.
Zobacz także: Trump znów bierze Chiny na celownik. Więcej w tekście pt. "Trump grozi Chinom kolejnymi cłami. Prezydent USA stawia ultimatum Pekinowi".
Źródła: Bloomberg, CNN