Chiny nie boją się Donalda Trumpa. Nie ugną się. "Będziemy walczyć do końca"

Wojna handlowa między Stanami Zjednoczonymi a Chinami jeszcze przyspiesza. Państwo Środka nie wystraszyło się gróźb Donalda Trumpa i zaostrza swój przekaz.
Prezydent Chin Xi Jinping spotyka się z zagranicznymi liderami biznesu w Pekinie.
Fot. REUTERS/Florence Lo

Chiny z mocnym przekazem dla USA: "Groźba USA, że zaostrzy taryfy na Chiny, to błąd na błędzie" -  napisało Ministerstwo Handlu Chin w oświadczeniu opublikowanym na zapowiedzi Donalda Trumpa. "Po raz kolejny obnażono szantażującą naturę USA. Chiny nigdy tego nie zaakceptują. Jeśli USA będą obstawać przy swoim, Chiny będą walczyć do końca" - zapowiedziano w komunikacie.

USA atakują Chiny: Komunikat na stronie chińskiego resortu handlu pojawił się po tym, jak Donald Trump zagroził Chinom eskalacją wojny celnej. "Jeśli Chiny nie wycofają swoich 34-procentowych podwyżek ceł ponad już istniejące długoterminowe nadużycia handlowe, Stany Zjednoczone nałożą dodatkowe cła na Chiny w wysokości 50 procent, ze skutkiem od 9 kwietnia" - zapowiedział amerykański prezydent. Zaznaczył też, że zakończy wszystkie rozmowy i negocjacje z Chinami, o jakie zabiegał Pekin. 

Zobacz wideo

Chiny nie zrobią kroku wstecz: Dodatkowe cła wydają się niemal pewne, bo przekaz ze strony Chin jest mało koncyliacyjny. "Nadmierne stosowanie taryf przez Stany Zjednoczone będzie miało wpływ na Chiny, ale niebo się nie zawali" - czytamy w oficjalnej gazecie Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin. "Chiny są superdużą gospodarką. Stawiając czoła skutkom zastraszania przez USA, jesteśmy w stanie oprzeć się presji (...) W obliczu nadużywania taryf przez Stany Zjednoczone wiemy, co robimy i mamy opracowane strategie. Od ośmiu lat toczymy wojnę handlową ze Stanami Zjednoczonymi i zdobyliśmy bogate doświadczenie w tej walce" - zapewniają Chińczycy, dodając, że "im większa presja, tym silniejsi się stają".

Nie będzie porozumienia: Ekonomista Tianchen Xu w rozmowie z CNBC także przewidywał, że Chiny są gotowe na "pełnoskalową wojnę handlową z USA". - Chiny już teraz muszą się zmierzyć z taryfami celnymi wynoszącymi ponad 60 proc., więc nie ma znaczenia, czy wzrosną o 50 proc. czy 500 proc. - przekonywał. Także Ryan Has, analityk ds. Chin dodaje, że Xi Jinping "zrobi wszystko, aby chronić swoją markę polityczną jako silnego obrońcy dumy narodowej i honoru. Nie chce dopuścić, aby w kraju lub za granicą pojawiło się wrażenie, że Trump go wykorzystuje". "Każdy, kto spodziewa się, że Pekin będzie musiał się poddać, aby chronić swoje interesy gospodarcze, prawdopodobnie będzie rozczarowany" - dodał, podkreślając, że "jesteśmy daleko od końca historii". 

Przeczytaj też: Azja wstaje z kolan. Minął "najgorszy dzień w historii". Akcje idą w górę.

Źródła: BBC, CNBC, People’s Daily, IAR, Ryan Hass [X]

Więcej o: