Handel używanym rzeczami wchodzi w nowy etap. Dzisiaj chodzi o więcej niż oszczędność

Dlaczego coraz częściej decydujemy się na zakup z drugiej ręki? Kim są kupujący, a kim sprzedający i jaka przyszłość czeka rynek re-commerce? Ciekawych informacji na ten temat dostarcza badanie przeprowadzone na zlecenie OLX.
OLX to od lat największy serwis poświęcony zakupom z drugiej ręki Fot. Shutterstock

Wyniki ankiety przeprowadzonej przez SW Research na zlecenie OLX pokazują, że 59 proc. badanych kupuje lub sprzedaje używane przedmioty, które przez lata były kojarzone głównie z oszczędzaniem, koniecznością albo poszukiwaniem okazji. Dziś coraz częściej wpisują się w bardziej świadomy model kupowania, który oznacza rozsądniejsze wydawanie pieniędzy. Re-commerce przestaje być małą częścią rynku, a staje się dużym kawałkiem tego tortu.

Kto dziś kupuje i sprzedaje używane przedmioty?

Wśród osób uczestniczących w re-commerce 45 proc. w ciągu ostatnich 12 miesięcy zarówno kupiło, jak i sprzedało używane przedmioty. Widzimy więc dwustronny charakter tego rynku i pewną równowagę. Kupujący bywa sprzedającym i odwrotnie. Największą aktywność deklarują osoby w wieku 25–34 lata. W tej grupie odsetek wynosi 50 proc. Wysoki wynik widać także wśród osób po 50. roku życia (46 proc.).

Jeśli spojrzymy na dochody, to wśród osób, które zarówno kupowały, jak i sprzedawały używane przedmioty, najliczniejszą grupę stanowią respondenci z dochodami od 5001 do 7000 zł. Jednocześnie wraz z wielkością miejscowości rośnie odsetek osób deklarujących udział w takim modelu handlu. Re-commerce najlepiej rozwija się tam, gdzie obecne są trzy czynniki: dostęp do dużej liczby ofert, przyzwyczajenie do platform cyfrowych i większa gotowość do porównywania cen.

Co najbardziej przekonuje Polaków do re-commerce?

Cena pozostaje głównym argumentem. 79 proc. badanych wskazuje niższą cenę niż w przypadku nowych produktów jako motywator udziału w re-commerce. Jej znaczenie widać w każdej grupie dochodowej, choć maleje wraz ze wzrostem dochodów. Wśród osób z dochodami do 3000 zł wskazuje ją 83 proc. badanych, a w grupie z dochodami powyżej 7000 zł – 74 proc.

Niższe ceny to także większe możliwości zakupowe. 65 proc. respondentów wskazuje możliwość zakupu przedmiotu wyższej klasy niż przy wyborze nowego produktu. To pokazuje, że dla wielu osób wyższa jakość ma większą wartość niż sam fakt, że produkt jest nowy.

Ile wydajemy na zakupy z drugiej ręki? 30 proc. badanych w ciągu ostatnich 12 miesięcy wydało na rzeczy z drugiej ręki od 200 do 500 zł, 24 proc. od 500 do 1000 zł, a 14 proc. od 1001 do 3000 zł. Kolejne 7 proc. deklaruje wydatki od 3001 do 5000 zł[1].

Sprzedaż używanych rzeczy coraz częściej pełni praktyczną funkcję w zarządzaniu domowym budżetem i przestrzenią Fot. Shuttertsock

Co nadal powstrzymuje konsumentów przed zakupem z drugiej ręki?

Największe bariery dotyczą zaufania. 65 proc. respondentów niepokoją ukryte wady lub uszkodzenia przedmiotu. 63 proc. wskazuje brak możliwości zwrotu lub wymiany, a 62 proc. obawia się oszustwa. Podobny odsetek badanych zwraca uwagę na widoczne ślady użytkowania albo nieatrakcyjny wygląd produktu. 61 proc. wskazuje trudność w ocenie stanu przedmiotu przed zakupem.

Dalszy rozwój re-commerce będzie zależał od poczucia bezpieczeństwa, jakości opisów, zdjęć, wiarygodności sprzedających i wygody transakcji. Cena przyciąga uwagę, lecz zaufanie decyduje o finalnej decyzji. Konsument może zaakceptować produkt używany, ale oczekuje jasnej informacji o jego stanie i przewidywalnego procesu zakupu.

Badanie pokazuje też różnice między kobietami i mężczyznami. Kobiety częściej deklarują obawy związane z brakiem możliwości zwrotu, ryzykiem oszustwa oraz widocznymi śladami użytkowania. To cenna wskazówka dla całego rynku: im większa przejrzystość transakcji, tym większa szansa na poszerzenie grupy regularnych kupujących.

Dlaczego coraz chętniej sprzedajemy to, czego już nie używamy?

Sprzedaż używanych rzeczy coraz częściej pełni praktyczną funkcję w zarządzaniu domowym budżetem i przestrzenią. 36 proc. badanych deklaruje, że najczęściej sprzedaje nieużywane przedmioty. 17 proc. oddaje je rodzinie lub znajomym, a 15 proc. przechowuje „na później". Widać więc, że sprzedaż staje się najpopularniejszą formą zagospodarowania rzeczy, które straciły bieżącą użyteczność.

Najsilniejszym czynnikiem zachęcającym do sprzedaży jest chęć pozbycia się nieużywanych przedmiotów i zwolnienia miejsca. Wskazuje ją 75 proc. badanych. Dalej pojawiają się łatwy dostęp do platform sprzedażowych, możliwość zarobienia dodatkowych pieniędzy, sprzedaż w korzystnej cenie, wygodne narzędzia i dobre wcześniejsze doświadczenia.

Dochody ze sprzedaży najczęściej mają charakter okazjonalny. 47 proc. respondentów zarobiło w ten sposób do 500 zł, a 23 proc. od 500 do 1000 zł. Dla 48 proc. badanych sprzedaż używanych rzeczy jest okazjonalnym dochodem, dla 25 proc. sposobem na odzyskanie części wydanych pieniędzy, a dla 22 proc. źródłem środków na kolejne zakupy. Ten ostatni wynik obrazuje mechanikę drugiego obiegu – pieniądze wracają do konsumenta i często zostają na rynku.

W którą stronę będzie rozwijał się rynek re-commerce?

Potencjał wzrostu jest wyraźny. 21 proc. badanych deklaruje, że planuje zwiększyć wydatki na rzeczy z drugiej ręki, choć bez wskazania konkretnej skali. Kolejne 17 proc. chce zwiększyć je o około 20 proc., a 9 proc. – o połowę. Łącznie daje to dużą grupę konsumentów, którzy w najbliższym czasie mogą przesuwać część budżetu zakupowego w stronę re-commerce.

Najmocniejszą deklarację wzrostu widać wśród najmłodszych respondentów. W grupie do 24. roku życia około 60 proc. badanych planuje zwiększenie wydatków na przedmioty z drugiej ręki. Co istotne, skłonność do zwiększania wydatków rośnie wraz z dochodami: od 37 proc. w grupie do 3000 zł do 52 proc. wśród osób z dochodami powyżej 7000 zł. To potwierdza, że re-commerce rozwija się nie dlatego, że konsumenci mają mniej pieniędzy, lecz dlatego, że chcą wydawać je bardziej świadomie[2].

Rozwój re-commerce nie byłby możliwy bez rozwoju platform

Rola platform takich jak OLX jest kluczowa. Dla klientów to narzędzie, które daje szeroki wybór w jednym miejscu, przejrzystość i możliwość częściowej weryfikacji użytkowników, a także większe poczucie kontroli nad przebiegiem transakcji. Bez tego obawy mogłyby być silniejsze niż chęć rozsądnego dysponowania pieniędzmi. To platformy wprowadzają standardy, które zmniejszają niepewność po obu stronach transakcji.

Re-commerce wszedł w Polsce w ważny etap, w którym przestaje być tylko sposobem na oszczędzanie. Przedmioty coraz częściej nie kończą swojego cyklu na pierwszym właścicielu. Mogą wrócić do obiegu, znaleźć nowego użytkownika i ponownie tworzyć wartość w gospodarce domowej.

[1], [2] Dane pochodzą z badania opinii publicznej zrealizowane przez SW Research na zlecenie OLX. Kwiecień 2026, n = 838.

Materiał promocyjny marki OLX.