Słowacja, zamiast z Rosji, może otrzymywać gaz z Polski. Obecnie surowiec z Gazpromu płynie do naszych południowych sąsiadów głównie przez TurkStream. Kontrakt pomiędzy słowacką spółką SPP a rosyjskim koncernem obowiązuje do 2034 r. To dostawy około 3,5 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Słowacja wkrótce będzie musiała znaleźć alternatywę dla dostaw z Rosji.
Tu do gry wchodzi Polska, która może zyskać na unijnych restrykcjach dotyczących błękitnego paliwa z kierunku rosyjskiego. Portal Money.pl podkreśla, że rozwijana nad Bałtykiem infrastruktura pozwala zwiększyć import gazu do kraju z możliwością dostarczania go m.in. na Słowację. Aktualnie trwają negocjacje w tej sprawie. - Jesteśmy zainteresowani tym, aby to Polska była kierunkiem, z którego popłynie gaz dla naszych sąsiadów - podkreśla Sławomir Hinc, prezes Gaz-System. Wskazuje m.in., że od lat mamy wybudowaną gazową "autostradę" między naszymi krajami. Chodzi o interkonektor Polska-Słowacja.
Przepustowość tego połączenia w kierunku z Polski do naszych południowych sąsiadów po rozbudowie wynosi 4,7 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Obie strony zgadzają się, że takie połączenie powinno być lepiej wykorzystywane. Przypomnijmy, że rok temu zakończyła się rozbudowa gazoportu w Świnoujściu, nabierają też tempa prace przy budowie pływającego terminala LNG w Zatoce Gdańskiej. Zakończenie części lądowej planowane jest w tym roku.
To nie wszystko, bo coraz poważniej coraz poważniej rozważa się rozbudowę gdańskiego portu o dodatkową jednostkę FSRU (Floating Storage Regasification Unit) - podkreśla Money.pl. To w ramach w ramach rozbudowy tzw. korytarza północnego, na który składa się gazociąg Baltic Pipe i gazoport w Świnoujściu oraz budowany gazoport w Gdańsku, jak również istniejące interkonektory ze Słowacją i Litwą oraz połączenia z Ukrainą. Prezes Gaz-Systemu wskazuje na duże zainteresowanie przepustowością FSRU-2, dzięki której możliwość regazyfikacji LNG mogłaby się zwiększyć z zakładanych 6,1 mld metrów sześciennych rocznie do nawet 10,6 mld metrów sześciennych.
Przypomnijmy, że w grudniu ubiegłego roku, podczas niedanego szczytu Grupy Wyszehradzkiej, prezydent Karol Nawrocki przekonywał, że Polska może pełnić rolę gazowego hubu i dostarczać surowiec krajom Grupy. Nawrocki podkreślał, że kraje Grupy Wyszehradzkiej powinny ze sobą ściślej współpracować w zakresie dostaw surowców, w tym także w budowaniu połączeń energetycznych i gazowych. Przekazał także m.in., że rozmawiał ze swoimi odpowiednikami z Czech, Słowacji i Węgier o współpracy państw regionu "w zakresie dostarczania przez Polskę gazu ze Stanów Zjednoczonych". Jak dodał wówczas, poczynił już w tej sprawie "wstępne ustalenia z prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem".