Gigantyczne bogactwa Grenlandii pod lupą. Trump może mieć problem

Niektóre szacunki mówią, że skuta lodem Grenlandia posiada 36 mln ton metali ziem rzadkich. Obecne na wyspie złoża mogą być warte biliony dolarów. Jednak eksperci wskazują, że sektor górniczy na Grenlandii "jest w stanie embrionalnym".
Prezydent USA Donald Trump i sekretarz generalny NATO Mark Rutte
Fot. REUTERS/Kevin Lamarque

Ogromne zasoby Grenlandii

Wątek surowców, którymi dysponuje Grenlandia, pojawia się jako jeden z argumentów w amerykańskiej narracji dotyczącej kontroli nad wyspą i może częściowo tłumaczyć sięgnięcie po 10-procentowe cła - ocenia Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) w najnowszym "Tygodniku Gospodarczym". Przypomnijmy - prezydent USA Donald Trump groził nałożeniem dodatkowych ceł na kraje europejskie, które sprzeciwiały się jego planom przejęcia Grenlandii. Natomiast po spotkaniu z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte stwierdził, że "ustalono ramy przyszłego porozumienia w sprawie Grenlandii" i w związku z tym ostatecznie zmienił zdanie w sprawie ceł.

W centrum uwagi są metale ziem rzadkich, które występują w trzech głównych złożach, z czego dwa - Kvanefjeld i Tanbreez - zalicza się do największych na świecie. Według amerykańskich służb geologicznych, na które powołuje się Polski Instytut Ekonomiczny, Grenlandia posiada ok. 1,5 mln ton rezerw metali, co plasuje ją na 8. miejscu na świecie. Inne szacunki mówią o 36 mln ton i odnoszą się do kategorii zasobów, które - w przeciwieństwie do rezerw - nie muszą być ani ekonomicznie opłacalne, ani technicznie możliwe do wydobycia.

Zobacz wideo Grenlandia marzy o niepodległości, ale jest uwikłana w interesy mocarstw [Oko na świat]

Instytut dodaje, że Grenlandia dysponuje również m.in. litem, grafitem, cynkiem, wolframem, tytanem, miedzią, a także ropą naftową i gazem. "Bardzo uproszczoną próbę wyceny potencjalnych zasobów surowcowych Grenlandii przedstawili analitycy American Action Forum, szacując je na 4,4 bln dolarów, podczas gdy wartość samych rezerw - a więc zasobów możliwych do zagospodarowania w obecnych warunkach - oceniono na ok. 186 mld dolarów" - czytamy.

Opłacalność wydobycia surowców na Grenlandii

W "Tygodniku Gospodarczym" czytamy również, że mimo wydania 147 licencji eksploracyjnych sektor górniczy w Grenlandii "jest w stanie embrionalnym". Od drugiej wojny światowej na wyspie funkcjonowało zaledwie 9 kopalń, z czego obecnie czynne są tylko dwie: Lumina (anortozyt) oraz Nalunaq (złoto). W najbliższych latach planowane jest uruchomienie projektów Amitsoq (grafit, 2028 r.), Malmbjerg (molibden, 2029 r.) oraz Tanbreez (ciężkie metale ziem rzadkich, 2027 r.).

PIE wyjaśnia, że rozwój górnictwa na Grenlandii ograniczają klimat, wysokie koszty i restrykcyjne regulacje środowiskowe. Około 80 proc. wyspy, która jest prawie siedmiokrotnie większa niż Polska, pokrywa lądolód, z temperaturami zimą sięgającymi nawet -60 stopni Celsjusza, co znacząco skraca sezon operacyjny i paraliżuje transport oraz pracę sprzętu. Bariery logistyczne pogłębia szczątkowa infrastruktura: mniej niż 160 km dróg oraz porty o niskiej przepustowości. Największy port znajduje się w Nuuk i posiada przepustowość ok. 2 mln ton.

"Koszty pracy, transportu i energii są wysokie, a lokalna siła robocza ograniczona (29 tys. osób aktywnych zawodowo). Ponadto, po wyborach w 2021 r. zablokowano projekt metali ziem rzadkich w Kvanefjeld z uwagi na współwystępowanie uranu, którego stężenie w złożu przekracza 300 ppm (części na milion). Dodatkowo, uruchomienie kopalni jest czasochłonne - wg S&P Global zajmuje średnio 15,5 roku" - wskazuje instytut.

Mocarstwa interesują się Grenlandią

Grenlandia znajduje się również w obszarze zainteresowań Chin, dla których inicjatywa Polarnego Szlaku Jedwabnego stanowi element długookresowego zaangażowania w Arktyce. W ocenie PIE realna obecność Chin jest i prawdopodobnie pozostanie marginalna z uwagi na względy bezpieczeństwa oraz zwiększającą się aktywność USA na zachodniej półkuli. Pekin próbował w przeszłości uczestniczyć m.in. w projektach infrastrukturalnych (przetarg na budowę lotnisk w Nuuk i Ilulissat), ale inicjatywy te były blokowane przez Danię.

Również Stany Zjednoczone skutecznie lobbowały przeciwko przejęciu projektu Tanbreez (metale ziem rzadkich) przez podmiot chiński. Jedynym ważnym chińskim nabytkiem - jak zauważą PIE - jest 12 proc. udziałów w kopalni Kvanefjeld (metale ziem rzadkich), które od 2018 r. znajdują się w rękach Shenghe Resources Holding Co. Projekt ten pozostaje jednak obecnie zamrożony.

Więcej o: