Tego można się było spodziewać. - Komisja Europejska wszczyna wobec Polski postępowanie dochodzeniowe w sprawie podatku od nieruchomości komercyjnych - doniosła "Rzeczpospolita". To na razie informacje nieoficjalne. Postępowanie ma się rozpocząć jeszcze w tym tygodniu, najprawdopodobniej w czwartek. Z informacji "Rzeczpospolitej" wynika, że KE nie nakaże nam zawieszenia poboru tego podatku, będzie jednak chciała wyjaśnień, czy na pewno jest on zgody z unijnymi zasadami.
Nowy, dodatkowy podatek (bo ten od nieruchomości nie zniknął) obowiązuje od początku 2018 r. Objął centra handlowe, domy towarowe, samodzielne sklepy i butiki, placówki handlowo-usługowe, a do tego budynki biurowe. Ich właściciele mają oddawać fiskusowi co miesiąc 0,042 proc. wartości początkowej swojego obiektu, jeśli była ona wyższa niż 10 mln zł.
Swój pomysł na dodatkowy podatek Ministerstwo Finansów zapisało w dużej nowelizacji ustaw o podatkach dochodowych PIT i CIT. W uzasadnieniu do projektu resort tłumaczył, że w wielu przypadkach właściciele galerii i biurowców nie wykazują dochodów do opodatkowania lub wykazują dochody w kwocie nieadekwatnej do skali i rodzaju prowadzonej działalności. Nowy podatek ma rozwiązać ten problem. Resort finansów tłumaczył, że będzie on stanowił coś na kształt podatku minimalnego, który będą płacić ci właściciele galerii i centrów handlowych oraz biurowców, którzy nie płacą podatku dochodowego.
- Generalnie podatek obejmie jedynie dużych podatników prowadzących działalność o znacznej skali. Podatku nie będą płacić ci podatnicy, którzy posiadają wskazane środki trwałe, których wartość początkowa nie przekracza 10 mln zł - czytamy w uzasadnieniu do projektu.
Ale projekt ma przeciwników. Nie tylko wśród właścicieli galerii i biurowców - ich niezadowolenie wydaje się oczywiste.
Krzywo na nowy podatek patrzył też Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
- Wyłączenie spod opodatkowania podmiotów posiadających nieruchomości o niższej wartości, budzi zastrzeżenia pod względem zgodności z prawem pomocy publicznej. Wyłączenie to ma bowiem charakter selektywny (wyłączone z opodatkowania są podmioty posiadające nieruchomości o wartości niższej niż 10 mln zł) i stanowi zrzeczenie się państwa części wpływów podatkowych do budżetu państwa. Część przedsiębiorstw otrzymuje zatem korzyść, która może zakłócać konkurencję i wpływać na handel wewnętrzny między państwami członkowskimi - napisał w opinii do projektu wydanej na początku sierpnia zeszłego roku.
Zdaniem UOKiK z tego powodu nowy podatek mógłby być uznany przez Komisję Europejską za niedozwoloną pomoc publiczną - dla tych, którzy nie będą go płacić.
Jesienią 2016 r. Komisja Europejska wszczęła postępowanie wyjaśniające w sprawie wprowadzonego w Polsce podatku od sprzedaży detalicznej. Wtedy Bruksela nakazała zawieszenie stosowania podatku. Latem 2017 r. wydała decyzję, w której stwierdziła, że ów podatek jest sprzeczny z prawem unijnym. Do dziś podatek jest zawieszony, a rząd zastanawia się jak go zmodyfikować, by nie budził zastrzeżeń KE.
Tymczasem zdaniem Brukseli podatek od galerii i centrów handlowych oraz biurowców może być próbą obejścia zakazu dla wprowadzenia podatku handlowego w Polsce.
Komisja Europejska, Bruksela fot. Shutterstock
Centrum handlowe w Szczecinie Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl
Sklep spożywczy Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Wyborcza.pl