Zygmunt Solorz-Żak odwołany z ważnej spółki. Imperium wymyka się z jego rąk

Zygmunt Solorz-Żak stracił władzę nad kolejną ze swoich spółek. Jest to efekt sporu o sukcesję, który miliarder prowadzi ze swoimi dziećmi.
Zygmunt Solorz
Fot. Krzysztof Karolczyk / Agencja Wyborcza.pl

Pod koniec listopada do Krajowego Rejestru Sądowego (KRS) wpisano odwołanie Zygmunta Solorza-Żaka z rady nadzorczej Grupy Interia.pl - podają Wirtualne Media. Spółka ta została utworzona w 2020 roku, gdy Telewizja Polsat wykupiła ją od Bauer Media Group za 422 mln zł. Był to największy zakup inwestycyjny Polsatu w tamtym roku. Od tego czasu w radzie nadzorczej spółki praktycznie nie dokonywano żadnych zmian.

Zygmunt Solorz-Żak traci kolejne stanowiska

W składzie rady nadzorczej sprzed pięciu lat byli Zygmunt Solorz-Żak, jego synowie, Tobias Solorz i Piotr Żak, a także ówczesny prezes Telewizji Polsat Stanisław Janowski oraz Maciej Stec, wiceprezes ds. strategii w Cyfrowym Polsacie. Między 2023 r. i 2024 r. powołano do niej prawnika Jarosława Grzesiaka i Tomasza Szeląga. Przez ten czas nikt rady nadzorczej Grupy Interia.pl nie opuszczał. To się jednak zmieniło.

Fakt, że polski miliarder traci kontrolę nad kolejną swoją spółka, nie jest zaskoczeniem. Od dłuższego czasu podobne decyzje zapadają w kolejnych przedsięwzięciach, którymi wcześniej zarządzał. Zygmunt Solorz-Żak został już odwołany m.in. z rady nadzorczej spółki ZE PAK oraz z rady nadzorczej PAK-PCE, spółki zależnej Cyfrowego Polsatu. Stracił też funkcję przewodniczącego rady nadzorczej Polsat Media oraz przewodniczącego rady nadzorczej Cyfrowego Polsatu. 

Zobacz wideo Pracownik ma prawo być naburmuszony, bo nie płacą mu za uśmiech

Konflikt rodzinny w tle. "Moje dzieci mnie oszukały"

Obecne decyzje są pokłosiem trwającego od miesięcy sporu w rodzinie przedsiębiorcy. W sierpniu 2024 roku Zygmunt Solorz podpisał oświadczenie notarialne, w którym przekazał swoim dzieciom współkontrolę nad TiVi i Solkomtel. To właśnie one umożliwiały sprawowanie nadzoru nad Cyfrowym Polsatem, Polsatem i Polkomtelem. Później pełnomocnik biznesmena stwierdził, że jego klient został do tego skłoniony podstępem. Sam miliarder chciał wycofać się z tej decyzji już dzień później. - Oni chcieli wszystko otrzymać dużo wcześniej, niż ja zaplanowałem im przekazać. Moje dzieci wprost mnie oszukały - tłumaczył potem w wywiadzie dla "Forbes".

W maju tego roku Sąd Książęcy w Liechtensteinie zdecydował, że sukcesja jednak się dokonała. Po drodze synowie miliardera zostali odwołani z rad nadzorczych kilku kluczowych spółek. Natomiast w lipcu 2025 roku sprawa znalazła się w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie, a do TiVi Foundation i Solkomtel Foundation Sąd Książęcy w Liechtensteinie wprowadził kuratora. Aktualnie ma miejsce kilka postępowań cywilnych w związku ze sporem. Nie tylko przed sądami w Polsce, ale również w Liechtensteinie oraz na Cyprze.

Przeczytaj też: Prezydent Karol Nawrocki tłumaczy się z wet. "Czasami łapię się za głowę".

Więcej o: