"Rodzina ma nadzieję, że zaangażowanie w jeden z największych projektów energetycznych w Polsce pomoże zapewnić stały strumień dochodów w długoterminowej perspektywie" - pisze Agencja Bloomberga, która powołuje się na osoby zaznajomione ze sprawą. Źródła te podały, że dzieci Zygmunta Solorza mogłyby nawiązać współpracę z amerykańskimi partnerami. "Nie jest jednak jasne, jak spadkobiercy wyobrażają sobie rolę swojej grupy w projekcie i jego finansowanie" - czytamy.
Bloomberg zauważa, że jeśli powyższy plan zakończy się sukcesem, oznaczałby powrót rodziny Solorzów do energetyki jądrowej. W październiku 2025 r. Polska Grupa Energetyczna sfinalizowała przejęcie od ZE PAK 50 proc. akcji w spółce PGE PAK Energia Jądrowa, co pozwoliło jej objąć 100 proc. udziałów w drugim projekcie elektrowni jądrowej w Polsce.
Tomasz Matwiejczuk, rzecznik ZE PAK, wyjaśnił w rozmowie z Agencją Bloomberga, że po sprzedaży udziałów w projekcie ZE PAK przejął pełną kontrolę nad terenem potencjalnej elektrowni jądrowej i może teraz samodzielnie decydować o jej przyszłości. Ocenił, że lokalizacja w centralnej Polsce jest "idealna" dla energetyki jądrowej dzięki warunkom środowiskowym, dostępowi do wody i istniejącej sieci energetycznej.
W grudniu 2025 r. sąd w Liechtensteinie podtrzymał wyrok sądu pierwszej instancji (z maja 2025 r.) i uznał, że Zygmunt Solorz skutecznie przeniósł swoje prawa założycielskie w ramach Fundacji TiVi (właściciel Grupy Polsat Plus) na swoje dzieci: Tobiasza Solorza, Aleksandrę Żak i Piotra Żaka. Miliarder próbował unieważnić zmiany. Argumentował, że decyzję w sprawie przekazania kontroli podjął pod wpływem błędu.
Natomiast w styczniu 2026 r. prawnicy Zygmunta Solorza złożyli skargę konstytucyjną na orzeczenie sądu apelacyjnego, który prawomocnie zdecydował o sukcesji firm na rzecz dzieci miliardera. Skarga konstytucyjna na decyzję sądu w Liechtensteinie nie wstrzymuje wykonania wyroków, które przesądziły już o sukcesji w rodzinie Solorzów.