Po latach dominacji fotowoltaiki inwestorzy ponownie analizują inne technologie OZE (odnawialnych źródeł energii). Kolektory słoneczne, choć mniej uniwersalne niż panele PV, odpowiadają na konkretny problem, czyli rosnące koszty podgrzewania wody. W połączeniu z dotacjami i zmianami na rynku energii ich opłacalność zaczyna ponownie rosnąć.
Kolektory słoneczne nie zastępują fotowoltaiki, lecz pełnią inną funkcję w gospodarstwie domowym. Produkują ciepło, a nie prąd, dlatego najlepiej sprawdzają się w przygotowaniu ciepłej wody użytkowej. W praktyce są dziś traktowane jako uzupełnienie instalacji, które pozwala ograniczyć zużycie gazu, węgla lub energii elektrycznej. Na ich powrót wpływają także zmiany regulacyjne. Unia Europejska planuje rozszerzenie systemu opłat za emisję CO2 na sektor budynków od 2027 roku, jednak szczegóły wdrożenia w Polsce wciąż są dopracowywane. Oznacza to, że kierunek zmian jest jasny, ale ich rzeczywisty wpływ na rachunki będzie zależał od decyzji krajowych.
Instalacja solarna zamienia promieniowanie słoneczne bezpośrednio w ciepło, które trafia do zasobnika. W obiegu pracuje czynnik grzewczy, najczęściej glikol, a niewielka ilość energii elektrycznej potrzebna jest tylko do działania pompy. Największe korzyści osiągają gospodarstwa, które regularnie zużywają duże ilości ciepłej wody, ponieważ wtedy energia jest wykorzystywana na bieżąco. Efektywność instalacji zależy od wielu czynników, takich jak wielkość systemu, sposób użytkowania czy warunki nasłonecznienia. W typowych warunkach kolektory mogą pokryć około 50 proc. rocznego zapotrzebowania na ciepłą wodę. Trzeba jednak pamiętać, że wynik ten nie jest gwarantowany i może się różnić w zależności od domu.
Programy samorządowe znacząco obniżają koszt inwestycji. W jednym z aktualnych naborów można otrzymać do 85 proc. kosztów kwalifikowanych. Maksymalna dopłata na kolektory słoneczne wynosi do 8500 zł, a wnioski należy złożyć do 30 kwietnia 2026 roku w gminach objętych programem. Ze wsparcia skorzystają głównie właściciele domów jednorodzinnych. Wymagane są dokumenty potwierdzające prawo do nieruchomości, projekt instalacji oraz kosztorys. Jednym z najczęstszych błędów jest rozpoczęcie inwestycji przed zatwierdzeniem wniosku lub brak wymaganych załączników, co może skutkować odrzuceniem zgłoszenia.
Kolektory pozwalają zmniejszyć rachunki za podgrzewanie wody nawet o kilka tysięcy złotych rocznie, jednak wysokość oszczędności zależy od źródła ciepła, cen energii oraz liczby domowników. Nie są to wartości gwarantowane, lecz orientacyjne, które mogą się różnić w zależności od warunków użytkowania i projektu instalacji. W praktyce system może produkować nadwyżki ciepła latem, czyli więcej energii, niż dom jest w stanie zużyć na bieżąco do podgrzewania wody, co oznacza, że część tej energii nie jest wykorzystywana, tylko marnowana. Dlatego kluczowe jest właściwe dopasowanie instalacji oraz jej współpraca z innym źródłem ogrzewania. Najważniejsze do zapamiętania jest to, że kolektory są najbardziej opłacalne jako element systemu hybrydowego i przy stałym zużyciu ciepłej wody.