Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński oznajmił w przemówieniu rozesłanym przez Biuro Prasowe NBP, że choć bank nie ma wpływu na ceny energii, nie dopuści do utrwalenia się inflacji powyżej celu (2,5 proc. z symetrycznym przedziałem odchyleń +/-1 punkt procentowy). Najprawdopodobniej więc stopy procentowe nie ulegną obniżeniu w najbliższym czasie.
- Nasze (NBP - red.) zadanie pozostaje nadal to samo podstawowe - stabilność cen. Musimy dbać o stabilność cen. To jest nasz podstawowy cel i podstawowe zadanie konstytucyjne, ustawowe - stwierdził w przemówieniu.
Równocześnie zauważył, że po wielu miesiącach niskiej inflacji, dynamika cen będzie się w najbliższym czasie kształtować powyżej celu NBP. Jak dodał, atmosfera inflacyjna dotyka całą Europę. - To jest szok podażowy. To, co się dzieje w Cieśninie Ormuz itd., ale to przenosi się na wszystkie inne dziedziny. Jest efekt zarażania się - dodał.
Według najnowszych, ale wstępnych szacunków Głównego Urzędu Statystycznego, we wrześniu 2026 r. inflacja konsumencka (CPI) wyniosła w Polsce 4,0 proc. rok do roku wobec 3,4 proc. w sierpniu. W ujęciu miesięcznym był to wzrost o 0,7 proc. Za skokowy wzrost wskaźnika odpowiadają przede wszystkim drożejące paliwa w związku z działaniami wojennymi wokół Iranu.
Prezes NBP nawiązał także do stóp procentowych. - Europejski Bank Centralny, amerykański bank centralny podnoszą stopy, już podniosły stopy i to się rozszerza. Zaraża się inflacją cała gospodarka. My nie jesteśmy odizolowani od tego. Jest wzrost cen surowców energetycznych na rynkach światowych i wcześniej czy później to się rozchodzi na całą gospodarkę - ocenił.
Wspomniał też o sytuacji w Polsce. - Przypuszczaliśmy, że nawet pod koniec tego roku będą możliwe obniżki stóp procentowych. Ja osobiście tak przypuszczałem. Dałem temu wyraz publicznie (w lipcu - przyp. red.), w swoim imieniu, prywatnie, nie w imieniu Rady. No oczywiście to się rozwiało całkowicie. Jest nastrój zimowy, taki jastrzębi - powiedział Adam Glapiński.
Szef banku centralnego wskazał, że Rada Polityki Pieniężnej (RPP) jest świadoma, iż wyższe stopy procentowe obniżają aktywność gospodarczą oraz mogą spowodować spowolnienie wzrostu przy "kolosalnym" zadłużeniu państwa i "kolosalnie" szybko rosnącym zadłużeniu Polski zwiększającym koszt obsługi zadłużenia. - Oczywiście, mamy ogromny deficyt, mamy narastający szybko dług. Wyższe stopy nie pomogą oczywiście, ale naszym celem podstawowym jest utrzymanie cen w ryzach - powiedział.
Jeszcze we wrześniu Adam Glapiński ocenił, że stopy procentowe w realiach wyższych cen energii będą przez dłuższy czas stabilne (nawet do połowy 2027 roku). Podkreślał jednak, że RPP jest gotowa reagować, gdyby pojawiło się ryzyko wyższej inflacji. Od marca tego roku stopa referencyjna utrzymuje się na poziomie 3,75 proc.
Glapiński odniósł się również do cen energii zaznaczając, że NBP nie ma na nie żadnego wpływu, a rolą banku jest niedopuszczenie do utrwalenia się inflacji na poziomie przekraczającym cel inflacyjny NBP. Jak dodał, szok energetyczny przenosi się z benzyny i gazu na całą gospodarkę.
- My dbając o niską inflację, jak do tej pory, będziemy działać odpowiedzialnie i zdecydowanie. To Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje, ale będziemy brać pod uwagę zarówno źródła wzrostu inflacji, o których mówię, jak i wpływ wyższych cen energii na całą aktywność gospodarczą - przekazał w przemówieniu prezes Adam Glapiński.
Jego zdaniem, aby "sfinansować zakupy zbrojeniowe, konieczne jest utrzymanie szybkiego i zrównoważonego wzrostu gospodarczego, takiego, jaki jest w tej chwili: 3,5, 4, powyżej 3 proc". Konieczne jest w takiej sytuacji posiadanie bardzo silnej i własnej waluty. - Dlatego też ważne jest z tego punktu widzenia, aby NBP jak do tej pory dalej prowadził mądrą, odpowiedzialną politykę, nie "od ściany do ściany". Kolejne lata niestety mogą być o wiele trudniejsze dla polskiej gospodarki niż ostatnie i to, co w tej chwili widzimy - podsumował.
Czytaj też: Co dalej ze stopami procentowymi? Glapiński nie pozostawił złudzeń