Kolejny spór o pieniądze dla Greków. Niemcy nie chcą płacić, MFW grozi, że porzuci Grecję. Bankructwo przyjdzie latem?

Zapowiada się bardzo gorące lato. W czasie kiedy Brytyjczycy będą głosowali w referendum dotyczącym wyjścia z Unii, być może będą się ważyły również losy Grecji. Możliwe, że latem Ateny zbankrutują.

Przedstawiciele instytucji międzynarodowych – MFW, Komisji Europejskiej i Europejskiego Banku Centralnego - oceniają właśnie reformy realizowane przez Ateny, które uzgodniono w sierpniu ubiegłego roku i które zakładały, że Grecy otrzymają blisko 86 mld euro pomocy w kilku transzach. Od tej oceny zależy, czy pomoc będzie kontynuowana i na jakich warunkach. To sprawdzanie idzie dość opornie. Do tego Europejczycy – głównie Niemcy – kłócą się z Międzynarodowym Funduszem Walutowym (MFW), jak dalej pomagać Grecji. Tak wynika z przecieku ujawnionego przez WikiLeaks.

W opublikowanym zapisie rozmowy dwóch przedstawicieli MFW rozważało mniej więcej miesiąc temu zaszantażowanie Niemiec groźbą wycofania się Funduszu z dalszej pomocy dla Grecji, jeżeli Berlin nie zaakceptuje jakiejś formy umorzenia części zadłużenia Aten.

Taka groźba powinna również – zdaniem podsłuchanych rozmówców z MFW – przekonać Ateny do zgody na kolejne drastyczne oszczędności (m.in. kolejne cięcia pensji w budżetówce, podniesienie VAT na żywność). I powinna tym samym przyspieszyć rozmowy z Grekami. Te bowiem trzeba zintensyfikować – istnieje bowiem groźba, że porozumienia nie uda się osiągnąć, do czerwcowego referendum w Wielkiej Brytanii dotyczącego jej wyjścia z Unii Europejskiej, które może na pewien czas sparaliżować Unię. To oznacza, że Grekom znowu skończą się pieniądze i niewykluczone, że właśnie wtedy zbankrutują.

Komisja troszczy się o pożyczkodawców?

Jak wynika z przecieku, przedstawicielom MFW bardzo w tym wszystkim nie podoba się również stanowisko Komisji Europejskiej – ta kluczy, próbując znaleźć jakiś kompromis. Grecy, wiedząc o tym, nie chcą się zgodzić na już zaoferowane im warunki przez MFW, bowiem łudzą się, że Bruksela da im więcej.

Jak napisał kilka godzin temu dla dziennika „Der Spiegel” Janis Warufakis, były minister finansów Grecji, Bruksela gra tak, by wynegocjowane nowe warunki pomocy dla Grecji były dobre przede wszystkim dla pożyczkodawców. Nowe porozumienia z Grekami musi być bowiem przegłosowane w parlamentach krajów eurolandu – gdyby było zbyt łagodne dla Aten, byłby kłopot z jego przyjęciem przez niemieckich i francuskich posłów.

Zdaniem Warufakisa warunki proponowane przez Komisję tak naprawdę są gorsze od tych, które oferuje MFW.

Wymiana listów. Kto odpowiada za przeciek

Po ujawnieniu przecieku Aleksis Tsipras napisał płomienny list do Christiny Legarde, szefowej MFW, w którym domagał się wyjaśnień i pytał, czy nadal może ufać negocjatorom Funduszu. Lagarde natychmiast opowiedziała, nazywając nonsensem sugestie jakoby MFW chciał pchnąć Grecję w kierunku niewypłacalności, aby zmusić ją do zawarcia porozumienia na swoich warunkach.

- Międzynarodowy Fundusz Walutowy prowadzi negocjacje w dobrej wierze, nie stosuje gróźb, nie komunikujemy się przez przecieki – napisała Lagarde w liście do Tsiprasa.

Dodała przy tym, że incydent z wyciekiem spowodował iż miała ona obawy, czy możliwe jest osiągnięcie postępu w negocjacjach. Zdecydowała jednak, że zespół MFW wróci do Aten aby dalej je prowadzić. Do porozumienia, jej zdaniem, wciąż jest jeszcze daleka droga.

Kto stoi za przeciekiem dialogu dwóch przedstawicieli MFW? Zdaniem niektórych komentatorów, w tym greckich, sami Grecy – ktoś z rządu Tsiprasa. W ten sposób Ateny chcą zmusić MFW do ustępstw.

Aleksis Tsipras zdecydowanie jednak odrzuca takie sugestie.

Tekst pochodzi z blogu "Subiektywnie o giełdzie i gospodarce"