Grupa Azoty Zakłady Chemiczne Police zyskała w 2015 r. 164,8 mln zł – informował w marcu jej stary zarząd. Żadnego zysku nie było – twierdzą dziś nowe, mianowane w kwietniu władze. I prezentują swoje wyliczenia, zgodnie z którymi zeszłoroczny wynik to 71,7 mln zł skonsolidowanej straty netto.
Z czego wynika ta różnica? Jak czytamy w komunikacie, przyczyną tych rozbieżności są dane ze spółki zależnej African Investment Group posiadającej kopalnie fosforytów w Senegalu w Afryce. Zdaniem nowych władz Polic, w pierwszej wersji sprawozdania zawyżono wartość aktywów tej spółki, zarząd podkreśla też, że podstawą nowych wyliczeń są dokumenty, które były dostępne w spółce już w momencie tworzenia poprzedniej wersji rocznego sprawozdania.
Pikanterii dodaje sprawie fakt, że do tak kuriozalnej sytuacji nie doszło w małej spółce z rynku New Connect, tylko u giełdowego potentata. Police są częścią Grupy Azoty, największej w Polsce firmy chemicznej, powstałej po skonsolidowaniu zakładów azotowych z Tarnowa, Puław, Polic i Kędzierzyna-Koźla. Grupa zajmuje drugą pozycję w UE pod względem produkcji nawozów azotowych i wieloskładnikowych, jest też liczącym się producentem innych związków chemicznych.
Skoro dwa zarządy podały dwa różne zestawy wyników finansowych za ten sam okres, to elementarna logika pozwala stwierdzić, że przynajmniej jeden z nich jest niezgodny ze stanem faktycznym. Tymczasem inwestorzy reagowali na te publikacje standardowo. Na pierwszej sesji po marcowym ogłoszeniu dobrych wyników spółki jej akcje zdrożały o ponad 12%. Dziś natomiast zanotowały bardzo podobny spadek. Jeśli bieżąca wersja wyników okaże się tą ostateczną, to inwestorzy kupujący w marcu akcje Polic będą mogli czuć się poszkodowani. I wprowadzeni w błąd. Ciekawe, jak do tej sprawy podejdzie Komisja Nadzoru Finansowego.