Gwarantowane zarobki pracowników: jesteśmy liderem, tyle że w trzeciej lidze

Minimalna płaca w Polsce wygląda dziś całkiem nieźle na tle stawek, na jakie mogą liczyć pracownicy w krajach o zbliżonej zamożności. Do europejskich średniaków brakuje nam sporo i niewiele tu zmieni zapowiadana przez rząd podwyżka.

Zgodnie z propozycją rządu, w przyszłym roku płaca minimalna w Polsce ma wzrosnąć z obecnych 1850 zł do 2000 zł brutto, czyli o około 8%. Ostatnia tak duża podwyżka miała miejsce w 2012 r., od tego czasu minimalna płaca rosła w tempie nieco powyżej 5% rocznie. Urosła dzięki temu do poziomu odpowiadającego mniej więcej naszej zamożności.

Oficjalna płaca minimalna obowiązuje dziś w 22 z 28 krajów UE. Nie ma jej w Austrii, na Cyprze, w Danii, Finlandii, Szwecji ani we Włoszech. To jeszcze nie znaczy, że w tych krajach obowiązuje płacowa wolna amerykanka. Na Cyprze zostały określone minimalne stawki dla osób wykonujących niektóre zawody, zaś w pięciu pozostałych krajach minimalne stawki dla poszczególnych sektorów są ustalane porozumieniami zbiorowymi. Tam zaś, gdzie obowiązuje oficjalna płaca minimalna, jej wysokość waha się – po przeliczeniu na wspólną, europejską walutę – od 214 euro brutto w Bułgarii do 1923 euro brutto w Luksemburgu.

Pod względem wysokości kwoty, jaka należy się każdemu pracownikowi zatrudnionemu na pełny etat, Europa dzieli się wyraźnie na kilka grup. Zdecydowanym liderem jest wspomniany już Luksemburg, natomiast stawki w okolicach 1500 euro miesięcznie obowiązują w Belgii, Francji, Holandii, Irlandii, Niemczech i Wielkiej Brytanii. Drugą grupę, z płacami minimalnymi na poziomie 600-800 euro miesięcznie, tworzą Grecja, Hiszpania, Malta, Portugalia i jedyny w tym gronie nowy członek UE, czyli Słowenia.

Stawka obowiązująca obecnie w Polsce, odpowiadająca 430 euro miesięcznie, jest identyczna jak w Estonii i nieco wyższa niż w Chorwacji (407 euro), na Słowacji (405 euro), Łotwie (370 euro), Czechach (360 euro), na Węgrzech (353 euro) i Litwie (350 euro). Na tle krajów o zbliżonej zamożności wypadamy więc pod tym względem całkiem nieźle.

  Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

Następna wiadomość jest jeszcze lepsza. Stosunkowo niskie koszty utrzymania w Polsce powodują, że realna wartość najniższego wynagrodzenia jest zbliżona do wartości płac minimalnych w Grecji, Hiszpanii i Portugalii. Ponieważ tam, gdzie mniej się zarabia, i koszty życia są niższe, cały ranking płac minimalnych przeliczonych na ich siłę nabywczą jest zdecydowanie bardziej spłaszczony. W takim ujęciu płaca minimalna w Bułgarii jest już warta tylko cztery razy mniej niż płaca minimalna oferowana obywatelom Luksemburga.

A jak minimalne gwarantowane wynagrodzenie ma się do przeciętnej pensji? Tu Eurostat dysponuje tylko danymi pochodzącymi z roku 2013. W Słowenii, gdzie rozpiętość płac była wtedy najmniejsza, minimalna pensja stanowiła 51,4% przeciętnego wynagrodzenia. Natomiast w trzech krajach: Czechach, Estonii i Hiszpanii gwarantowane były już tylko zarobki na poziomie niższym niż 35% średniej pensji. Polska pod tym względem plasowała się mniej więcej w połowie stawki.