Najpierw rajd w górę, potem drastyczny spadek cen ropy. To może być prawdziwe tsunami, które wstrząśnie światem

Ceny ropy naftowej spadną do 10 dolarów za baryłkę w ciągu dekady - uważa przedstawiciel francuskiej firmy energetycznej. Na razie jednak, coraz większą popularnością na giełdach cieszą się kontrakty terminowe, które dadzą zarobić, jeśli kurs ropy skoczy do 100 dolarów na koniec 2018 roku. Jak to wszystko możliwe?
Tempo wzrostu cen benzyny w Polsce jest najwyższe w całej Unii Europejskiej
Fot. Jakub Ociepa/ Agencja Wyborcza.pl

Thierry Lepercq, kierownik badań, technologii i innowacji firmy Engie uważa, że przemysł naftowy będzie musiał zmierzyć się z pięcioma energetycznymi "tsunami", które zepchną ceny ropy naftowej do 2025 r. do poziomu 10 dolarów za baryłkę w ciągu dekady.

Jego zdaniem będą to: spadający koszt wytworzenia i przechowywania energii słonecznej, wzrost sprzedaży samochodów elektrycznych, coraz bardziej inteligentne budynki oraz tani wodór.

Jak zauważa Thierry Lepercq, wodór jest brakującym ogniwem w systemie energii odnawialnej, ale technologiczne rozwiązania, by go zastosować, już istnieją. Jego zdaniem wodór może być tak tani jak skroplony gaz ziemny w czasie krótszym niż 10 lat.

Z kolei koszt energii słonecznej prawdopodobnie spadnie poniżej 10 dolarów za megawatogodzinę jeszcze przed 2025 rokiem w najbardziej nasłonecznionych miejscach na świecie. Dziś jest to średnio 70 USD/MWh.

Na razie ropa jednak po 100 dolarów?

Prognozy Lepercqa warto skonfrontować z doniesieniami agencji Bloomberg o tym, że na rynkach towarowych rośnie rośnie popularność kontraktów terminowych i opcji, które dadzą zarobić, jeśli kurs "czarnego złota" skoczy do 100 dolarów na koniec 2018 roku.

Nie oznacza to jednak, że wśród kupujących rośnie przekonanie o powrocie notowań ropy do 100 dolarów za baryłkę. Bardziej jest to przekonanie, co do skuteczności stabilizacyjnych działań kartelu OPEC, który tnie wydobycie.

- To stosunkowo tani bilet na loterię – wyjaśnia Ole Hansen, szef strategii na rynku towarowym w Saxo Banku. - To nie jest oczywiście zgoda na rynku, że zobaczymy powrót do tych cen w najbliższym czasie. To zabezpieczenie przed nieprzewidzianymi wydarzeniami geopolitycznymi w tym czasie.

Tymczasem benzyna za 5,20 zł?

Nie zmienia to jednak faktu, że skok cen ropy na światowych rynkach o prawie 100 proc. w tym roku, widać także w Polsce. Z danych e-petrol wynika, że za litr benzyny 98 płacimy średnio 5,07 zł, litr Pb 95 kosztuje średnio 4,75 zł. Olej napędowy jest w cenie średnio 4,64 zł.

Niezależny analityk Marcin Kiepas uważa, że początek przyszłego roku powinien stać pod znakiem drogiej benzyny. Jego zdaniem ceny będą dążyć w kierunku 5,20 zł za litr.

Więcej o: