Thierry Lepercq, kierownik badań, technologii i innowacji firmy Engie uważa, że przemysł naftowy będzie musiał zmierzyć się z pięcioma energetycznymi "tsunami", które zepchną ceny ropy naftowej do 2025 r. do poziomu 10 dolarów za baryłkę w ciągu dekady.
Jego zdaniem będą to: spadający koszt wytworzenia i przechowywania energii słonecznej, wzrost sprzedaży samochodów elektrycznych, coraz bardziej inteligentne budynki oraz tani wodór.
Jak zauważa Thierry Lepercq, wodór jest brakującym ogniwem w systemie energii odnawialnej, ale technologiczne rozwiązania, by go zastosować, już istnieją. Jego zdaniem wodór może być tak tani jak skroplony gaz ziemny w czasie krótszym niż 10 lat.
Z kolei koszt energii słonecznej prawdopodobnie spadnie poniżej 10 dolarów za megawatogodzinę jeszcze przed 2025 rokiem w najbardziej nasłonecznionych miejscach na świecie. Dziś jest to średnio 70 USD/MWh.
Prognozy Lepercqa warto skonfrontować z doniesieniami agencji Bloomberg o tym, że na rynkach towarowych rośnie rośnie popularność kontraktów terminowych i opcji, które dadzą zarobić, jeśli kurs "czarnego złota" skoczy do 100 dolarów na koniec 2018 roku.
Nie oznacza to jednak, że wśród kupujących rośnie przekonanie o powrocie notowań ropy do 100 dolarów za baryłkę. Bardziej jest to przekonanie, co do skuteczności stabilizacyjnych działań kartelu OPEC, który tnie wydobycie.
- To stosunkowo tani bilet na loterię – wyjaśnia Ole Hansen, szef strategii na rynku towarowym w Saxo Banku. - To nie jest oczywiście zgoda na rynku, że zobaczymy powrót do tych cen w najbliższym czasie. To zabezpieczenie przed nieprzewidzianymi wydarzeniami geopolitycznymi w tym czasie.
Nie zmienia to jednak faktu, że skok cen ropy na światowych rynkach o prawie 100 proc. w tym roku, widać także w Polsce. Z danych e-petrol wynika, że za litr benzyny 98 płacimy średnio 5,07 zł, litr Pb 95 kosztuje średnio 4,75 zł. Olej napędowy jest w cenie średnio 4,64 zł.
Niezależny analityk Marcin Kiepas uważa, że początek przyszłego roku powinien stać pod znakiem drogiej benzyny. Jego zdaniem ceny będą dążyć w kierunku 5,20 zł za litr.