Jak szacuje Munich Re, niemieckie towarzystwo reasekuracji, odszkodowania były najwyższe po trzech latach stosunkowo niskich wypłat, 10-letnia średnia dla odszkodowań z powodu klęsk żywiołowych wynosi 45,1 mld dolarów.
2016 był jednocześnie drugim rokiem co do najmniejszej liczby ofiar śmiertelnych w wyniku klęsk żywiołowych w ciągu 30 lat. Była to przyczyna zgonów 8,7 tys. ludzi, to zdecydowanie mniej niż w 2015 roku, gdy śmierć poniosło 25,4 tys. osób.
Ubiegłoroczne klęski żywiołowe kosztowały w sumie 175 mld dolarów, to najwyższa kwota od 2012 roku, kiedy było to 180 mld dolarów. Ubezpieczyciele pokryli 50 mld dolarów z tych strat.
Łącznie w ubiegłym roku odnotowano na świecie około 750 ekstremalnych zjawisk klimatycznych i geologicznych, średnia dla ostatnich 10 lat wynosiła 590.
- Straty w ciągu jednego roku są oczywiście przypadkowe i nie mogą być postrzegane jako trend - powiedział członek zarządu Munich Re Torsten Jeworrek. - Wysoki odsetek nieubezpieczonych strat, szczególnie na rynkach wschodzących i krajach rozwijających się, nadal pozostaje problemem.
Peter Hoeppe z Munich Re podkreśla jednocześnie, że "obecnie wiele wskazuje, że pewne wydarzenia - takie jak burze przynoszące ulewne deszcze i grad - są bardziej prawdopodobne w niektórych regionach w wyniku zmian klimatycznych".
Katastrofami naturalnymi, które w ubiegłym roku przyniosły największe straty, były trzęsienia ziemi w Japonii z kwietnia (31 mld dolarów strat) oraz niszczące powodzie w Chinach z czerwca i lipca (20 mld dolarów). Tylko 2 proc. zniszczonego mienia było tam ubezpieczone.
W Europie mieliśmy do czynienia z gwałtownymi burzami w końcu maja i na początku czerwca, głównie w Niemczech i we Francji. Straty z tego tytułu sięgnęły 6 mld dolarów.
Powodzie w sierpniu na południu USA oszacowano na 10 mld dolarów. Straty wywołane przez październikowy huragan Matthew w USA i na Haiti szacowane są na 10,2 mld dol.