Rakieta Falcon 9 została wystrzelona o 15.39 naszego czasu i wyniosła na orbitę kapsułę Dragon z ważącym 2,5 tony zaopatrzeniem dla Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Około 8 minut po starcie, pierwszy człon rakiety Falcon 9 bezpiecznie wylądował na platformie na Cape Canaveral. Było to już trzecie lądowanie w tym miejscu, a zarazem pierwsze, które odbyło się w warunkach dziennych.
SpaceX nie latał z Florydy od pół roku, kiedy jego rakieta wybuchła przed poprzedzającymi start testami. Stało się to na sąsiadującym z Centrum Kosmicznym J.F. Kennedy’ego kosmodromem należącym do amerykańskiej armii. W tamtym wybuchu zniszczona została rakieta, ładunek, uszkodzeniom uległ też sam kosmodrom, który teraz jest naprawiany. W ubiegłym miesiącu rakieta SpaceX znów wystartowała, tyle że z kosmodromu w Kalifornii - wyniosła na orbitę 10 satelitów komunikacyjnych.
Dzisiejsza Misja jest historyczna, bo jest to pierwszy start rakiety prywatnej firmy z kompleksu, który w latach 60. był wykorzystywany na potrzeby programu NASA Apollo, a później programu promów kosmicznych, wygaszonego w 2011 roku.
SpaceX w 2014 roku podpisał umowę wynajmu kosmodromu na 20 lat. Ma też z NASA szacowaną na 4,2 mld dolarów umowę na dostawy sprzętu i wyposażenia na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Docelowo ma obsługiwać załogowe misje na stację. Do tej pory Amerykanie musieli w tej kwestii polegać na Rosjanach.