Trump obiecuje bilion dolarów na infrastrukturę i mówi: Kupuj amerykańskie towary i zatrudniaj amerykańskich pracowników

Donald Trump w swoim pierwszym wystąpieniu na wspólnej sesji obu izb amerykańskiego Kongresu był przede wszystkim dużo mniej agresywny, niż w trakcie swojego przemówienia w czasie inauguracji prezydentury. Żadnych szczegółowych planów jednak nie przedstawił.

Tym razem to nie był populistyczny manifest pełen silnych nacjonalistycznych wątków, jak ponad miesiąc temu, kiedy Trump wygłaszał mowę inauguracyjną. Dalej nowy prezydent mówił np., że jego "praca nie polega na reprezentowaniu całego świata, ale na reprezentowaniu Stanów Zjednoczonych", ale już nie twierdził, że Ameryka jest w ruinie i trzeba przegonić waszyngtońskie elity.

W całym przemówieniu wiele było pojednawczych tonów i wezwań do jedności. – Osoba, która napisała to przemówienie nie mogła napisać inauguracyjnego. Tamto było mroczne, to jest bardziej budujące - skomentował przemowę prezydenta Tom Carper, demokratyczny senator.

Imigranci, wielki mur i NATO

W przemówienie Trump powtórzył konieczność reformy polityki imigracyjnej USA. Wezwał przy tym Demokratów i Republikanów do wypracowania tutaj niezbędnego kompromisu. Zasugerował, że nowa amerykańska polityka imigracyjna powinna opierać się na systemie punktowym, preferującym przyjmowania wykształconych imigrantów.

Dalej ponowił przy tym obietnicę budowy "wielkiego muru" na granicy Stanów Zjednoczonych z Meksykiem.

Mówiąc o polityce zagranicznej podkreślił znaczenie sojuszy takich, jak NATO, ale podkreślił przy tym, że sojusznicy muszą sprawiedliwe ponosić koszty wspólnej obrony. Stwierdził również, że Ameryka musi szukać nowych partnerów i relacji, co sugeruje być może łagodniejsze podejście do Rosji, oraz dalej deklarował walkę z "radykalnym islamskim terroryzmem".

Czytaj więcej: Agencjia Fitch ostrzega. Trump niesie zagrożenie dla globalnej gospodarki.

Bilion na infrastrukturę

W kwestiach gospodarczych wiele było ogólnych celów i mało szczegółów. Z ważnych rzeczy Trump zapowiedział stworzenie specjalnego funduszu modernizacji amerykańskiej infrastruktury wartości 1 biliona dolarów. Program modernizacji infrastruktury ma być utworzony dzięki funduszom prywatnym i federalnym oraz opierać się na dwóch podstawowych zasadach: kupuj amerykańskie towary i zatrudniaj amerykańskich pracowników.

Prezydent powiedział również, że chce przynieść "wielką ulgę podatkową" klasie średniej i zmniejszyć opodatkowanie firm, ale nie podał przy tym żadnych szczegółów. Podobnie nie mówił nic o rozważanym już wprowadzenie podatku granicznego, preferującego eksport, a więc przypominającego nieco europejski VAT.

Trump wezwał Republikanów, by odwołali reformę ubezpieczeń zdrowotnych wprowadzoną przez Obamę – głośny program Obamacare - i zamiast niej przygotowali system który zwiększy możliwość wyboru, poszerzy dostęp do opieki medycznej i obniży jej koszty. Jaki on ma jednak być, Trump już nie powiedział.

Na giełdach wzrosty, ale...

Reakcje rynków na przemówienie Trumpa są mieszane. Na działających wcześniej rano naszego czasu rynkach azjatyckich wyraźne wzrosty - ok 1 proc. Kontrakty na główne indeksy amerykańskiej giełdy są na lekkim plusie (+0,1 proc.). Dolar nieznacznie się umocnił do euro. Na polskim rynku walutowym euro kosztuje 4,29 zł wobec 4,30 zł wczoraj, za dolara płaci się 4,07 zł wobec 4,06 wczoraj, frank szwajcarski kosztuje 4,03 wobec 4,04 zł we wtorek.

Na giełdzie w Warszawie WIG20 zyskuje ok. 1 proc., podobnie jest też w Europie. 

Jonathan Ravelas z BDO Unibank, którego cytuje PAP, uważa, że przemówienie Trumpa było bardzo ogólne i mogło rozczarować inwestorów, którzy czekali na szczegóły. "Niepewność pozostaje, bo możliwe reformy są nadal +w toku+" - ocenia. "Amerykańskie i globalne rynki są w stanie zawieszenia i pozostaną w konsolidacji w krótkim okresie, biorąc pod uwagę brak szczegółów planowanych reform" - podkreśla.

Tekst pochodzi z blogu „Subiektywnie o giełdzie i gospodarce”.