Plany Eurowings na konferencji w zeszłym tygodniu przedstawiał prezes Lufthansy Carsten Spohr. Spohr nie podał żadnych terminów. Zapowiadał natomiast inwestycje - mówił, że Eurowings potrzebuje więcej samolotów Airbus A330, używanych do międzykontynentalnych lotów.
Linia tym samym chce włączyć się do walki o klientów poszukujących tanich lotów na dalekich dystansach. Niedawno uruchomienie od lipca połączenia lotniczego Irlandią a wschodnim wybrzeżem Stanów Zjednoczonych, w cenie nawet 69 dolarów, zapowiedziały linie lotnicze Norwegian.
Tymczasem od czerwca z lotniska w Barcelonie do USA (Los Angeles i Oakland niedaleko San Francisco) ma zacząć latać nowa tania linia Level – należąca do International Airlines Group (IAG), właściciela m.in. British Airways. Tu ceny zaczynają się od 99 euro. Także w czerwcu Level ma ruszyć z lotami do Punta Cana na Dominikanie i do Buenos Aires w Argentynie.
Z kolei już od 2015 r. za ocean z Islandii latają tamtejsze linie WOW Air. Obecnie przewoźnik oferuje loty do Bostonu, Los Angeles, Nowego Jorku, San Francisco i Waszyngtonu (oraz Toronto i Montrealu w Kanadzie), ale od kwietnia będzie latać też do Miami, a od czerwca do Pittsburgha, a od lipca do Chicago. Niedawno linie zapowiedziały podwojenie swojej floty samolotów.
Uruchomienie tanich linii planuje też w ramach projektu Boost holding Air France-KLM. Wszystko w związku z tym, że Air France na 35 proc. tras jest nierentowny. Otwarte jest jednak pytanie, czy planowane obniżenie kosztów zostanie przełożone na niższe ceny biletów. Prezes Air France-KLM zapowiadał, że to nie takie oczywiste.
Tymczasem w poniedziałek 3 kwietnia połączenie Warszawa-Los Angeles zainaugurowały PLL LOT. To najdłuższa trasa polskiego przewoźnika.
Czytaj więcej: To będzie najdłuższa trasa polskiego przewoźnika. PLL LOT otwiera nowe połączenie z USA