Polskę i Niemcy może czekać ostra konkurencja o pracowników. Najnowszy raport Bundesbanku bije na alarm

Rafał Hirsch
Praca w Niemczech za kilka lat może być celem łatwym do osiągnięcia. Bundesbank alarmuje, że za kilka lat będzie tam brakować ludzi do pracy. Ale to samo czeka rynek pracy w Polsce. Przed nami bardzo nieciekawy scenariusz.

Pesymistyczna prognoza Bundesbanku

Bundesbank, czyli niemiecki bank centralny twierdzi w swoim najnowszym raporcie, że potencjał wzrostu w niemieckiej gospodarce już za kilka lat nie będzie przekraczać 1 procenta rocznie. Doprowadzić ma do tego spadek liczby pracowników na niemieckim rynku pracy.

Potencjalne tempo wzrostu na poziomie mniejszym niż 1 procent oznacza bardzo duże prawdopodobieństwo stagnacji gospodarczej. Zagraża ona Niemcom z powodów demograficznych. Zdaniem Bundesbanku w latach 2021-2025 (dalej prognoza nie sięga) liczba osób aktywnych na rynku pracy spadnie tak bardzo, że będzie mieć to wpływ na cały potencjał niemieckiej gospodarki

Prognozy Bundesbanku dotyczące niemieckiego wzrostu gospodarczegoPrognozy Bundesbanku dotyczące niemieckiego wzrostu gospodarczego źródło: Bundesbank

Na wykresie powyżej widać opadającą czarną linię, który wyznacza potencjalne tempo wzrostu. To coś innego niż zwykły wzrost gospodarczy. Potencjalne tempo pokazuje, na ile w danym momencie stać gospodarkę w danym państwie. Bierze pod uwagę to, ile jest na rynku zasobów, ile kapitału i ilu ludzi można zatrudnić. Państwa mogą oczywiście rozwijać się wolniej od tempa potencjalnego, jeśli jest kryzys. Z kolei rozwój szybszy od tempa potencjalnego grozi rozkręceniem inflacji i przegrzaniem. 

Z prognoz Bundesbanku wynika, że niemiecka gospodarka już wkrótce będzie się przegrzewać nawet przy wzroście o półtora procent rocznie! 

Odpowiadać za to będzie składnik, który zaznaczyłem na wykresie, czyli arbeitsvolumen. Chodzi o liczbę osób na rynku pracy. 

Jak widać na wykresie, także w latach 1996-2005 Niemcy miały problem z mniejszą liczbą pracowników. Ale wtedy te ubytki były wyraźnie mniejsze, a ponadto wtedy na plus działał "kapitaleinsatz", czyli wykorzystanie kapitału. Czyli generalnie inwestycje i związany z nimi wzrost wydajności. Teraz ma być inaczej, Bundesbank nie prognozuje nagłego wzrostu inwestycji.  

Spadek liczby pracowników już wkrótce

Liczba osób aktywnych na rynku pracy ma w Niemczech zacząć spadać w scenariuszu bazowym ("basislinie" na wykresie poniżej) od 2020, a w scenariuszu pesymistycznym nawet już od 2018 roku.

Prognoza Bundesbanku dotyczący liczby osób pracujących w NiemczechPrognoza Bundesbanku dotyczący liczby osób pracujących w Niemczech źródło: Bundesbank

Zdaniem Bundesbanku do 2025 roku liczba osób w wieku produkcyjnym liczonym od 15 aż do 74 roku życia zmniejszy się o 2,5 miliona. Niemcy szacują, że w tym samym czasie w niemieckich firmach może zacząć pracę do 2 milionów imigrantów. Nawet więc jeśli weźmiemy ich pod uwagę, to per saldo liczba osób na rynku pracy się zmniejszy.

Dlaczego nas to zaboli? 

Niższy potencjał niemieckiej gospodarki oznacza, że prawdopodobnie będzie ona wolniej rosnąć. To może oznaczać generalnie wolniejsze tempo wzrostu w strefie euro, a przy okazji także wolniejsze tempo wzrostu dochodów w gospodarstwach domowych. Stagnacja w dochodach może z kolei prowadzić do frustracji i niezadowolenia w społeczeństwie i w efekcie do zmian politycznych w Europie.

Przy wolniej rosnącej gospodarce niemieckiej trudniej będzie także nam. Niemcy są naszym najważniejszym partnerem handlowym. Wolniejsze tempo wzrostu może oznaczać, że niemieckie firmy będą zmniejszać zamówienia u polskich dostawców. To może wywołać problemy także w naszej gospodarce, przynajmniej w niektórych branżach nastawionych na eksport. 

Z drugiej strony Polska będzie mieć bardzo podobne problemy z demografią. Tymczasem Niemcy poszukując pracowników za granicą mogą kusić Polaków wyższymi płacami. Ewentualne podejmowanie pracy przez Polaków w Niemczech będzie dodatkowo pogarszać sytuację na polskim rynku pracy. 

Możliwe więc, że za kilka lat doczekamy się ostrej konkurencji i walki o pracowników - zarówno tych z Polski, jak i tych na przykład z Ukrainy. Będą oni bardzo potrzebni zarówno na rynku polskim, jak i niemieckim. Zmuszeni do takiej konkurencji polscy przedsiębiorcy mogą znaleźć się w bardzo trudnej sytuacji. 

Zobacz też: Andrzej K. Koźmiński: Pracodawcy to nie są małe dzieci. To ludzie, którzy powinni dawać sobie radę [NEXT TIME]

Andrzej K. Koźmiński: Pracodawcy to nie są małe dzieci. To ludzie, którzy powinni dawać sobie radę [NEXT TIME]