Znane kurorty chcą zakazu picia alkoholu na lotniskach i w samolotach

Władze archipelagu Balearów, do których należą popularne Majorka czy Ibiza, zwróciły się do Hiszpanii i Unii Europejskiej o zakazanie sprzedaży alkoholu na lotniskach i w samolotach przywożących turystów. Chcą w ten sposób walczyć z "turystyką antyspołeczną".

Prośba ma związek z kolejnymi doniesieniami o awanturach i seksualnych harcach w samolotach, spowodowanych przez pijanych turystów lecących na Baleary.

- Prosimy rząd i Komisję Europejską o wprowadzenie zakazu spożywania napojów alkoholowych w samolotach i na lotniskach - powiedziała szefowa turystyki regionu Balearów, Pilar Carbonell, która dodała, że chodzi o zagwarantowanie bezpieczeństwa i zwalczanie „turystyki antyspołecznej”.

Pilar Carbonell podkreśliła, że celem działań jest poprawa bezpieczeństwa pasażerów, a także strażników pracujących w samolotach i portach lotniczych na wyspach, którzy często mają do czynienia z pijanymi pasażerami.

Skok z balkonu do szpitala

Na należący do Hiszpanii, położony w północno-zachodniej części Morza Śródziemnego archipelag Balearów, przybywają każdego roku miliony turystów. Wielu z nich szuka relatywnie taniej rozrywki. Część imprez zaczyna się już w samolocie, a z kurortów słychać doniesienia o napędzanych alkoholem i narkotykami zabawach. Wiele z nich kończy się w szpitalu, a nawet na cmentarzu.

Jedna z rozrywek polega na skakaniu z hotelowego balkonu do basenu. Lekarze ze szpitala Son Espases w Palma de Mallorca przyznają, że najpopularniejsza jest wśród Brytyjczyków oraz Niemców.   

W maju zaś Hiszpańska Gwardia Cywilna interweniowała na lotnisku Palma de Mallorca, by rozdzielić trzech pijanych Brytyjczyków, którzy bili się cały czas podczas lotu z Manchesteru na Majorkę.

Niedawno głośno było także o bójce niemieckich turystów na promenadzie koło niesławnego lokalu „Ballermann” na wyspie Palma. Nowy burmistrz wyspy Antoni Noguera nazwał ich „szumowinami, których nikt tu nie potrzebuje”.