Alarmujące dane brytyjskiego urzędu. Ceny niby nie rosną, ale klienci i tak płacą więcej

Jak wynika z raportu brytyjskiego urzędu statystycznego, w ostatnich 5 latach producenci zmniejszyły rozmiary ponad 2,5 tys. produktów, pozostawiając tę samą cenę lub obniżając ją nieproporcjonalnie mniej do skali zmniejszenia opakowania. Taki "zabieg" jest nazywany "shrinkflation".

„Shrinkflation” to zbitka słów „shrink” – czyli „kurczyć się”, oraz „inflation” – czyli „inflacja”. Polega na tym, że za coraz mniej danego produktu płacimy coraz więcej pieniędzy. Urzędnicy brytyjskiego urzędu statystycznego sprawdzali, czy gdy np. producent batonów zmniejszył wagę produktu z 200 g do 150 g, czyli o 25 proc., to czy również o 25 proc. spadła cena nowych, mniejszych batonów. Jeśli spadła o mniej, lub w ogóle nie została obniżona – mamy to czynienia ze „shrinkflacją”.

Zgodnie z danymi urzędu, od stycznia 2012 r. do czerwca 2017 r. „shrinkflacja” dotknęła tam 2529 produktów. Jak informuje "BBC", chodzi np. o tabliczki czekolady (ot, choćby kostki czekolady Toblerone zostały oddalone od siebie, Mars też zmniejszył opakowania draży Maltesers), rolki papieru toaletowego czy opakowania pasty do zębów, kawy albo soków.

Najbardziej różnicę widać w kategorii “Cukier, dżemy, syropy, czekolady i słodycze”, gdzie wzrost cen od początku 2012 r. bez wzięcia pod uwagę „shrinkflacji” wyniósł 4,63 proc., a z jej uwzględnieniem 5,85 proc.

.. .

Niektóre spółki tłumaczą się m.in. że w zamian za mniejszy rozmiar produktu klienci otrzymują większą jakość albo iż zmniejszenie rozmiarów produktów to alternatywa dla podwyżek cen. Konieczność podwyżek ma wynikać z rosnących cen półproduktów, choć krytycy odpowiadają, że np. ceny cukru czy kakao po wzrostach w poprzednich latach ostatnio spadały. Brytyjskie spółki boli też słaby funt wobec dolara, przez co import towarów jest coraz droższy.

usdgbpusdgbp stooq.pl

Niektórzy producenci winę za taki stan rzeczy zrzucają na Brexit, ale brytyjski urząd statystyczny zwraca uwagę, że z opakowania kurczyły się już długo przed referendum. Jak zauważa w "The Telegraph" Mark Jones z kancelarii prawnej Gordon’s, „shrinkflacja” zaczęła się w Wielkiej Brytanii już w 2009 r., podczas recesji.

Oczywiście, ze „shrinkflacją” mamy do czynienia nie tylko w Wielkiej Brytanii. Także niektóre produkty w Polsce w ostatnich latach zmniejszyły swoją wielkość, zaś różnicy w cenie klienci niestety nie odczuli.

***

Prezes Rainbow: Firmy stają się nieefektywne, jeśli wszystko spoczywa na rękach prezesa [NEXT TIME]