Szef Ryanaira ostro do brytyjskiej premier: Zajmij się brexitem, zamiast pić sake

Szef tanich linii lotniczych już kilkukrotnie ostrzegał przed paraliżem po brexicie. Tym razem publicznie skrytykował opieszałość brytyjskiej premier.
Michael OLeary
Bernd von Jutrczenka

W marcu szef marketingu Ryanaira Kenny Jacobs ostrzegł, że „istnieje duże prawdopodobieństwo, że po marcu 2019 roku przez pewien czas nie będzie połączeń lotniczych między Wielką Brytanią a UE”.

W sierpniu jego słowa potwierdził sam dyrektor firmy Michael O’Leary. – Loty z i do Wielkiej Brytanii będą wstrzymane, a Brytyjczykom pozostaną wycieczki do Irlandii i autostrada do Szkocji – skomentował dla Bloomberga czarny scenariusz porozumień.

"Brexit będzie katastrofą brytyjskiej gospodarki"

Teraz podczas wywiadu w telewizji Sky News wyraził oburzenie wobec decyzji Theresy May, która aktualnie prowadzi rozmowy w Japonii. – Nie mogę zrozumieć, co ona robi w Japonii i dlaczego nie jest w Brukseli, Frankfurcie albo Paryżu, gdzie podejmuje się decyzje – powiedział O’Leary.

- Brexit będzie katastrofą brytyjskiej gospodarki. Premier powinna negocjować i starać się usuwać przeszkody, a nie podróżować po Japonii, pić herbatę i sake – stwierdził.

Potrzebne rozmowy

Linie lotnicze z siedzibą w UE mają prawo obsługiwać loty do, z i w granicach dowolnego państwa unijnego, dzięki powstałemu w latach 90. wspólnemu europejskiemu obszarowi lotniczemu. Jednak po oficjalnym uruchomieniu przez rząd w Londynie procedury wystąpienia ze Wspólnoty kraj musi w ciągu zaledwie dwóch lat, do marca 2019 roku, renegocjować warunki dostępu do dotychczasowego rynku lub stworzyć alternatywny system.

Niskokosztowi przewoźnicy z siedzibą w Wielkiej Brytanii najdotkliwiej odczują skutki brexitu, bo to oni najbardziej korzystają z prawa do obsługiwania połączeń między innymi krajami UE (w dodatku do lotów z i do Wielkiej Brytanii).
Brytyjska premier Theresa May powiedziała, że w razie konieczności brak porozumienia z UE w sprawie brexitu, powrót we wzajemnych relacjach do reguł Światowej Organizacji Handlu (WTO) byłby lepszy niż niekorzystne porozumienie. Reuters przypomina jednak, że reguły te nie obejmują transportu lotniczego, co dla branży oznacza większą niepewność co do przyszłości.

Więcej o: