Banki buntują się przeciw zrzutkom na upadające SKOK-i. Ostra odpowiedź Morawieckiego

- Związek Banków Polskich też ma grzechy na sumieniu. Problemy SKOK-ów w porównaniu z problemami kredytów frankowych są naprawdę niewielkie - mówił we środę wicepremier i minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki. W ten sposób odniósł się do apelu banków o wyłączenie Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Rozliczeniowych spod ochrony Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

O tym, że Związek Banków Polskich po raz kolejny wystąpił do Ministerstwa Finansów (oraz Komitetu Stabilności Finansowej - zasiadają w nim, poza ministrem finansów, także szefowie NBP, KNF i BFG) o zmianę sposobu finansowania upadłości SKOK-ów, pisaliśmy we wtorek.

Organizacja lobbująca na rzecz banków mówi, że te mają już dość płacenia na SKOK-i. Banki boli to, że to głównie one zrzucają się na BFG, natomiast pieniądze są „wysysane” przede wszystkim przez upadające SKOK-i. Od kiedy Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Rozliczeniowe weszły pod „opiekę” Bankowego Funduszu Gwarancyjnego pod koniec 2013 r., upadło już 11 tych instytucji, a na wypłaty depozytów ich klientów przeznaczono z BFG ponad 4,2 mld zł. Dlatego banki stoją na stanowisku, że proces restrukturyzacji i upadłości SKOK powinien być finansowany ze innych środków innych niż te zgromadzone w BFG ze składek banków.

- Nie ma żadnego uzasadnienia do utrzymania wadliwej regulacji, w wyniku której polskie banki i ich klienci płacą za nieodpowiedzialne zarządzanie w sektorze SKOK – mówił we wtorek wiceprezes ZBP Jerzy Bańka.

Dla przypomnienia, z BFG wypłacane są środki zgromadzone na rachunkach czy lokatach przez klientów banków czy SKOK-ów, które upadły. W pełni gwarantowane są środki do równowartości 100 tys. euro, np. w przypadku zeszłotygodniowego upadku SKOK-u „Wybrzeże” każdy klient otrzyma pełny zwrot nawet do 427 810 zł.

Morawiecki kontratakuje

W środę na konferencji prasowej do apelu banków odniósł się wicepremier i minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki. Choć można było się spodziewać, że propozycja bankowców nie przypadnie mu do gustu (podobny apel ZBP - m.in. o rozdzielenie systemów gwarancyjnych banków i SKOK-ów oraz uznanie składek na BFG za koszt uzyskania przychodu - został już zignorowany rok temu, gdy w Sejmie procedowano inną nowelizację ustawy o BFG), to poza kurtuazyjnym „nie byłbym za wyłączeniem SKOK-ów z systemu gwarancji depozytowych” pozwolił sobie także na mocną szpilę wobec sektora bankowego.

- Chciałbym zwrócić uwagę na to, że również w przypadku Związku Banków Polskich pewne grzechy istniały w dalszej przeszłości, dotyczące chociażby portfeli kredytów we frankach szwajcarskich – mówił Morawiecki, cytowany przez tvn24bis.pl. Stwierdził, że choć przypadkach kilku SKOK-ów (podobnie jak w przypadkach kilku banków,) doszło do udzielania kredytów „w sposób niewłaściwy”, to cały sektor Kas ma się dobrze, a problemy w niektórych SKOK-ach są „bardzo niewielkie” w porównaniu do kredytów frankowych. Dodał, że gdy był prezesem Banku Zachodniego WBK, to jego instytucja nie udzielała kredytów walutowych. -Traciliśmy wtedy przez to udział w rynku, podczas, gdy cały rynek działał. Gdzie był wtedy Związek Banków Polskich? - pytał Morawiecki.

Na czwartek swoją konferencję prasową dotyczącą systemu gwarantowania depozytów zwołała Kasa Krajowa SKOK.

***

Andrzej K. Koźmiński: Pracodawcy to nie są małe dzieci. To ludzie, którzy powinni dawać sobie radę [NEXT TIME]