Praca marzeń. Można jeść słodycze i jeszcze za to zapłacą. Wedel szuka degustatorów

Robert Kędzierski
Osoby, które naprawdę lubią słodkości mogą aplikować o pracę marzeń. Wedel szuka bowiem degustatorów. Jest jeszcze czas, by aplikować.

E.Wedel poszukuje do swojej warszawskiej fabryki osób chętnych podjąć pracę degustatora. Jeden z liderów branży w swoim ogłoszeniu mówi wprost, że zależy mu na osobach, które "nie wyobrażają sobie życia bez słodyczy". Praca miałaby być też okazją do poznawania nowych smaków. 

Jesz słodycze i jeszcze ci za to płacą

Degustacja słodyczy i czekolady ma odbywać się od wtorku do czwartku w godzinach 12-16.30. Zadaniem pracownika będzie ocena produktów takich jak czekolada Wedel, torcik wedlowski, ptasie mleczko. 

Zapraszamy do współpracy wszystkich, którzy chcą mieć udział w historii naszej firmy trwającej już od prawie 170 lat. Przy opracowywaniu receptur naszych produktów najważniejsze są dla nas dwie rzeczy: najwyższa jakość i satysfakcja konsumentów. Na barkach degustatorów spoczywa więc duża odpowiedzialność za uciechę podniebień wszystkich amatorów słodyczy w kraju.

- mówi Magdalena Kołodziejska, Kierownik Komunikacji Marketingowej LOTTE Wedel.

Znamy płacę

Udało się nam nieoficjalnie dowiedzieć ile można zarobić pracując jako degustator. Fabryka oferuje wynagrodzenie w wysokości 21 zł brutto za godzinę. Przy ilości od 6 do 9 godzin tygodniowo daje to możliwość zarobienia od ok. 600 do 900 zł brutto miesięcznie. 

Kluczowe warunki

Wymagania producenta słodyczy nie są spore, stawia on jednak jeden zasadniczy warunek. Degustatorzy nie mogą palić. Powinny być też dyspozycyjne - zamieszkiwać w Warszawie lub jej okolicach. 

Osoby chcące degustować słodycze nie mogą też być alergikami, być nadwrażliwe na czekoladę lub inne składniki słodyczy, nie mogą też obawiać się zwiększenia masy ciała. 

Czytaj też: Polski właściciel Grześków, Jeżyków i Goplany przejmuje firmę w Irlandii. Colian wyda ponad 30 mln euro

Jest jeszcze czas

Osoby chcące zgłosić swoją kandydaturę mogą to robić do środy 24 października. Chętni muszą zadzwonić pod numer: 22 349 14 14 i uzasadnić swoją kandydaturę.

***

Więcej o:
Komentarze (22)
Praca marzeń. Można jeść słodycze i jeszcze za to zapłacą. Wedel szuka degustatorów
Zaloguj się
  • tmave_pivo

    Oceniono 10 razy 10

    Tak mnie tylko zastanawia - przypuśćmy, że jestem takim Wedlem. Mam super przepis na ptasie mleczko, które wszystkim smakuje i jest zrobione z dobrej jakości składników. Po kiego czorta zmieniać? Czy nasze babcie dodawały do słodyczy syrop glukozowo-fruktozowy?

  • iglasty.inc

    Oceniono 8 razy 8

    Byłem testerem w Wedlu. 50 lat temu. Oczywiście, nazywało się to inaczej - firma: 22 lipca dawniej E.Wedel (chociaż zawsze tam posługiwano się hasłem: E.Wedel dawniej 22 lipca); Dział Głównego Technologa sekcja kontroli organoleptycznej; Tam podczas studiów trafiliśmy na "praktyki zawodowe". Podczas pierwszego miesiąca, w którym należało "złapać uodpornienie na słodycze" zaliczyłem cztery zatrucia, faktycznie uodparniające - przez następne 5 lat pozasłużbowo bie mogłem nawet spojrzeć na słodycze. Dzień pracy po spożyciu na śniadanie ćwierć kilo ptasiego mleczka bez kuwertury (tzn. polewy czekoladowej) polegał na spacerze przez wszystkie pięć oddziałów produkcyjnych, "pobraniu próbek" i ich zbadaniu metodą "przeżuj-wypluj". Praca marzeń? przez dwa-trzy dni. Ciekawsze były wizyty na działach "specjalnych" jak np. krówek ręcznie zawijanych (wymioty tuż po wejściu), torcików, chałwy, wiśni w czekoladzie (ze spirytusem) czy przygotowania półproduktów typu likwory do nadziewania (też na C2H5OH). W końcu odkryliśmy też ...Dział Nowych Uruchomień, czyli kanciapę może z 10 m. kw. z szafką na produkty, sklepową wagą, dwupalnikową kuchenką gazową i dwoma emaliowanymi garnkami. Krzątało się po niej dwóch pogodnych emerytów-weteranów z przedwojennego Wedla, którzy wertowali kilkanaście notesów z przepisami ze starych dawnych czasów i kombinowali co może różnymi metodami załatwić fabryczny dział zaopatrzenia, żeby nie dać się zepchnąć do kategorii wytwórców wyrobów czekoladopodobnych. Przez parę lat im się to udawało. Później, już jako wykładowca uniwersytecki, spotkałem młodego człowieka, który uzupełniał wykształcenie, by objąć kierownicze stanowisko. W "22 lipca". I nie uwierzycie - był wnukiem jednego z tych emerytów-weteranów i spadkobiercą jego notesów. Byłem pewien, że "smak wedla" przetrwa. Ale nastała niedziela, w której dzieciom odebrano teleranek dając w zamian kartki na zakup wyrobów czekoladopodobnych. No i poszło. Wprawdzie Wedel powrócił, ale smaki już nie.

  • rave8

    Oceniono 7 razy 3

    Degustatorzy rafinowanego tłuszczu palmowego. Powodzenia waszej wątrobie życzę!

  • alben albus

    Oceniono 7 razy 3

    Nie zamierzam zgłaszać się na degustatora bo nie ma żadnego sensu i byloby dla mnie po prostu zwykłą stratą czasu i pieniędzy... Niestety ta czekolada, którą niejednokrotnie piłem czy jadłem w wybranych miejscach,, to tak szczerze mówiąc niestety mocno popsuli nie tylko smak bo nie to co kiedyś wyrabiano ponieważ dziś przeważyła ilość, a nie jakość, a poza tym firma Wedel to już nie ta firma Wedel co w pierwotnych rękach (mało kto wie iż nim została przejęta obecna firma, to moim zdaniem na całe szczęście rarytasowe receptury czekolad itp pochodzące np jeszcze sprzed II WŚ, zostały wywiezione z kraju i ponoć czekają na lepsze czasy - ponoć Szwajcaria chciała wykupić za ciężkie grube miliony ? choć ma najlepsze czekolady na świecie łącznie z specjalnymi czekoladkami dla ...psów). Prawdziwe receptury de facto nie spadły w obce ręce i na wzgląd szacunku w kunszt byłych cukierników z prawdziwego zdarzenia, najprawdopodobniej umrze śmiercią natutalną jako legenda smaków z wyrobów niegdysiejszego Wedla, która w ówczesnych czasach przebiła czekolady angielskie z wyrobów kolonialnych. Należy pamiętać iż z biegiem obecnego czasu, gwałtownie kurczy się m.in. kakaowca i inne roślinne komponenty idą cenowo w górę i przez to jest coraz większą ingerencja Tablicy Mendelrjewa - stąd potrzeba deguststorów by zrobić "zaslonę dymną", to stara sztuczka i dalej nie rozszczerzam tematu. I ja na taką pracę się nie wpiszę ani nie przyjmę nawet zaproszenia na degustację choćby nie wiem jak by dwoili i trolli, proponując fuchę. Dziś generalnie ludzie nie wiedzą co to prawdziwe jedzenie w jedzeniu w największym skrócie mówiąc. Zdrówko.

  • zigzaur

    Oceniono 2 razy 2

    Zwiedzałem kiedyś dużą fabrykę papierosów. Otóż, w produkcji powstawały braki, dobre 10 %. Czyli papierosy za długie, za krótkie (część tytonna albo ustnik), krzywo sklejone, pogięte, pęknięte itp. Były nieestetyczne ale do palenia jak najbardziej się nadawały. Fabryka odsprzedawała je pracownikom po śmiesznej cenie na wagę, w foliowych torebkach luzem. Pracownik musiał zobowiązać się, że nie będzie ich odsprzedawał ale wymiana lub darowizna jak najbardziej wchodziła w grę. Dla picu wprowadzono miesięczne limity na pracownika ale nikt tych papierosów nie ważył. Banderole akcyzowe naklejano na zafoliowane paczki. Na terenie fabryki znajdowała się delegatura skarbówki.

  • adampan12

    Oceniono 6 razy 2

    "Jesz słodycze i jeszcze ci za to płacą" A za insulinę, glukometr i paski do niego też mi potem będą płacić do końca życia?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX