We wtorek Marek Ch. został zatrzymany o 6.30 przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, a następnie przewieziony do prokuratury w Katowicach.
Czytaj więcej: Kulisy zatrzymania byłego szefa KNF. CBA weszło o 6:30, Marek Ch. "nie poszedł na współpracę"
Jeszcze tego samego dnia były szef KNF usłyszał zarzut nadużycia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. Markowi Ch. grozi do 10 lat więzienia.
Jak informował w środę rano Radosław Baszuk, obrońca Marka Ch., były szef KNF nie przyznaje się do winy. Baszuk wyraził nadzieję, że areszt dla jego klienta nie będzie konieczny.
Inne zamiary wobec Marka Ch. ma jednak prokuratura.
Prokurator po przeprowadzeniu czynności procesowych, w celu zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, z uwagi na obawę matactwa i grożącą podejrzanemu wysoką karę, skieruje do Sądu wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania
- czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej. Jak poinformował Tomasz Tadla, naczelnik śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej, wniosek o dwa miesiące aresztu dla Marka Ch. trafi do sądu jeszcze w środę.
Tadla tłumaczy, że przyczyną wniosku o areszt są obawy prokuratury o matactwo oraz surowość kary grożącej podejrzanemu. Zatrzymanie ma - w zamierzeniu śledczych - zweryfikować linię obrony podejrzanego oraz pomóc uzupełnić materiał dowodowy.
Tomasz Tadla mówił też, że katowicka prokuratura wyklucza, by Marek Ch. mógł usunąć dowody w aferze Komisji Nadzoru Finansowego. Chodzi o jego wizytę w dawnej instytucji już po jego rezygnacji z funkcji dwa tygodnie temu. Śledczy kilkakrotnie zlecili przeszukanie i zabezpieczenie dokumentów KNF w siedzibie Komisji i mieszkaniu podejrzanego. "Wszystkie czynności wykonane w pierwszych godzinach i dniach postępowania pozwoliły wykluczyć okoliczność, aby doszło do usunięcia dowodów w sposób fizyczny" - zapewniał Tomasz Tadla.
Afera KNF
W marcu br. Marek Ch., ówczesny szef Komisji Nadzoru Finansowego, spotkał się z Leszkiem Czarneckim - właścicielem m.in Getin Noble Banku i Idea Banku.
Spotkanie zostało potajemnie zarejestrowane przez Czarneckiego, a nagranie ujawniła 13 listopada br. "Gazeta Wyborcza". Z treści rozmowy ówczesnego przewodniczącego KNF z Czarneckim wynika, że Marek Ch. zaproponował biznesmenowi, aby ten zatrudnił w Getin Noble Banku Grzegorza Kowalczyka w charakterze prawnika. Ch. poinformował Czarneckiego, że zatrudnienie to będzie skutkować przychylnością Komisji Nadzoru Finansowego w czasie realizacji programu naprawczego banku.
Jak informuje Prokuratura Krajowa, dysponuje ona dwiema opiniami biegłych z zakresu fonoskopii. Potwierdziły one przebieg rozmowy między Markiem Ch. i Leszkiem Czarneckim oraz autentyczność urządzenia, na którym zarejestrowano tę rozmowę.
14 listopada Ch. podał się do dymisji. Nowym szefem KNF został Jacek Jastrzębski.