Ekonomista rozpracował dzisiejszą wypowiedź premiera. "Piątka Kaczyńskiego" na kredyt

Skąd brać pieniądze na "piątkę Kaczyńskiego"? Premier dzisiaj opowiadał na ten temat, ale obraz, jaki powstał, jest raczej kiepski. Z jego deklaracji wynika, jak wskazuje jeden z ekonomistów, że na realizację programu PiS trzeba będzie się zadłużyć.
Zobacz wideo

Premier Mateusz Morawiecki spotkał się dzisiaj z mieszkańcami Strzelina na Dolnym Śląsku. Podczas swojego wystąpienia szef rządu nawiązał do już zrealizowanych, ale też zapowiadanych obietnic Prawa i Sprawiedliwości, podkreślając przy tym, że te wielkie programy "mogą być finansowane przez sprawne zarządzanie państwem".

Następnie stwierdził, że oponenci polityczni PiS teraz potrafią mówić, że "dadzą jeszcze więcej", niż jego partia obiecuje. Morawiecki wówczas wyjaśnił, że to niemożliwe. Oto jego wypowiedź:

Z punktu widzenia sytuacji gospodarczej naszej, wzięliśmy wszystko, co jest możliwe, na tym etapie naszej dobrej zmiany. Zdecydowaliśmy na zwiększenie deficytu budżetowego do 2, może nawet 3 proc. Będziemy starali się, by był on poniżej 3 proc., bo takie są reguły UE, a my jesteśmy dobrym krajem członkowskim UE

Później premier dodał, co znamienne:

I z tym sercem na dłoni daliśmy wszystko, co na ten moment jest możliwe.

Skąd pieniądze na "piątkę Kaczyńskiego"? Ekonomista: Finansowana długiem

Uwagę na te deklaracje szefa rządu zwrócił Jakub Borowski, główny analityk Credit Agricole Polska. Borowski stwierdził na Twitterze, że ze słów premiera wynika, iż "piątka Kaczyńskiego" będzie przede wszystkim "w znacznym stopniu" finansowana dodatkowym długiem.

"Oznacza zerwanie ze strategią stopniowego zmniejszania strukturalnego deficytu sektora finansów publicznych" - napisał ekonomista, dodając, że z takich zapowiedzi wynika również, że polityka fiskalna "przestanie być buforem bezpieczeństwa".

Fitch o "piątce Kaczyńskiego" 

Nie on pierwszy pokusił się o wniosek, że na nowe programy PiS trzeba będzie się zadłużyć. I to nawet do górnego pułapu dopuszczalnego przez unijne regulacje. Na taki scenariusz wskazywała agencja ratingowa Fitch, która niedawno oceniła, że pakiet propozycji PiS "grozi wzrostem deficytu sektora rządowego i samorządowego (tzw. general government) do ok. 3 proc. PKB w 2020 r. z szacowanych na 2018 r. 0,5 proc. PKB".

Agencja Fitch podkreślała też, że "piątka Kaczyńskiego" w 2019 roku nie będzie miała jeszcze wielkiego wpływu na deficyt budżetowy, jednak później - jak najbardziej.

Zobacz wideo