Zabraknie nauczycieli? Samorządowcy uspokajają, a związkowcy alarmują: Potrzeba ponad 9 tys. pedagogów

Jak podaje Portal Samorządowy, brakuje ponad 9 tys. nauczycieli. Samorządowcy uspokajają, że po wakacjach wszystko wróci do normy. Innego zdania są związkowcy, którzy uważają, sytuacja nie jest najgorsza, ale deficyt będzie się pogłębiać.
Zobacz wideo

Oferty pracy dla nauczycieli zamieszczone na stronach kuratoriów oświaty wskazują, że szkoły i placówki oświatowe poszukują ponad 9 tys. nauczycieli. 1/3 tego zapotrzebowania generują cztery miasta: Warszawa, Kraków, Wrocław i Łódź. Zgodnie z wyliczeniami wiceprezydent Warszawy Renaty Kaznowskiej, brakuje 1,7 tys. nauczycieli w szkołach podstawowych oraz 1,4 tys. w szkołach ponadpodstawowych. Największe braki kadrowe dotyczą nauczycieli zawodowych, matematyki, języka angielskiego i nauczania wczesnoszkolnego.

Zdaniem związkowców młodzi ludzie nie chcą pracować w szkołach. Jako główny podają czynnik zarobkowy. W następnej kolejności wymieniana jest dotychczasowa reforma oświaty.

Już teraz wiemy, że we wrześniu może nam zabraknąć ponad 3 tys. nauczycieli. Oczywiście to efekt reformy oświaty, czyli wprowadzenia do pierwszych klas szkół ponadpodstawowych podwójnego rocznika uczniów

- argumentowała Renata Kaznowska, wiceprezydent Warszawy, podczas niedawnej konferencji prasowej rozpoczynającej akcję "Praca dla nauczyciela".

Kuratorium uspokaja

Jak donosi Portal Samorządowy, stołeczne kuratorium uspokaja i mówi o ruchach kadrowych, typowych w okresie wakacyjnym, wynikających m.in. z przechodzeniem niektórych nauczycieli w stan spoczynku. Kuratorium uważa, że liczba ofert dla nauczycieli w poszczególnych województwach nie powinna niepokoić, bo wygląda podobnie jak analogicznie rok wcześniej.

Oferty pracy dla nauczycieli - stan w czerwcuOferty pracy dla nauczycieli - stan w czerwcu Portal Samorządowy

Coraz mniej wykształconej kadry

Mimo to, związkowcy ostrzegają: za kilka lat możemy mieć problem z zasobami wyedukowanej, przygotowanej do pracy pedagogów młodej kadry. Niesatysfakcjonująca płaca i trudności wynikające z reformy edukacji wpływają, zdaniem związkowców, na to, że absolwenci szkół średnich coraz rzadziej wybierają na studia kierunki pedagogiczne.

Jeszcze 10 lat temu na wydziałach pedagogicznych lub zbliżonych do pedagogicznych studiowało 25-30 proc. młodzieży. Rok temu te badania wskazywały, że tego typu studia wybrało tylko 7 proc. młodych ludzi. To jest ogromny ubytek i zarazem najlepszy dowód na to, że skoro nauczyciel w Polsce jest tak kiepsko wynagradzany, to młodzież nie garnie się do tego zawodu

- komentuje Roman Laskowski, członek prezydium KSOiW NSZZ "Solidarność". I dodaje:

Nauczycieli jest za mało, a będzie jeszcze mniej, a w szczególności będzie brakowało nauczycieli zawodów, bo tutaj większość fachowców wybiera pracę w swoim zawodzie. Pozostaje pytanie, kto będzie uczył te nasze dzieci, kiedy nawet murarz zarabia dwa razy tyle, co nauczyciel