Banki boją się katastrofy i proszą premiera o pomoc. Kwestia frankowiczów może kosztować 60 mld zł

Jeszcze w lipcu Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej może wydać wyrok, na który czekają frankowicze. Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada możliwość przewalutowania kredytu w obcej walucie na złote. Banki obawiają się, że mogą na tym stracić 60 mld zł.
Zobacz wideo

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej może wkrótce wydać wyrok niezwykle istotny zarówno dla polskich banków, jak i kredytobiorców. Czekają na niego przede wszystkim frankowicze. Banki spodziewają się niekorzystnego dla siebie rozstrzygnięcia, dlatego o pomoc zwróciły się do premiera Mateusza Morawieckiego - donosi "Puls Biznesu".

Bankowcy alarmują, że grozi im katastrofa. O co chodzi? W największym skrócie, TSUE ma rozstrzygnąć, co sądy powinny robić w przypadku uznania klauzuli indeksacyjnej w umowie kredytowej za abuzywną (niedozwoloną). Klauzula indeksacyjna wskazuje, jak określany jest kurs walutowy, przy którym dochodziło do przeliczenia kwoty kredytu i poszczególnych rat z franków na złote i na odwrót.

Banki obawiają się, że wyrok TSUE będzie zbieżny z majową opinią rzecznika generalnego tej instytucji. A ten uznał, że niedozwoloną klauzulę indeksacyjną należałoby po prostu ignorować w umowie, natomiast cały kontrakt w pozostałej części jest ważny. To oznaczałoby, że kredyt "frankowy" należałoby traktować tak, jak gdyby od początku był "zwykłym" kredytem w złotych, bez żadnego przewalutowania rat czy zadłużenia. Banki musiałyby więc przeliczyć wszystkie raty wstecz. Dodatkowo, oprocentowanie takiego przewalutowanego zobowiązania w kolejnych latach byłoby takie samo, jak gdyby kredyt nadal był "frankowy" - co jest o tyle ważne, że oprocentowanie kredytów "frankowych" zwykle jest niższe niż standardowych kredytów w złotych.

Dla banków takie rozstrzygnięcie byłoby najgorszym z możliwych. Gdyby się ziściło, mogłoby zachwiać całym sektorem i kosztować go ok. 60 mld zł. Koszty mogłyby pójść w górę, gdyby z roszczeniami zaczęli występować także klienci, którzy już spłacili swoje kredyty "frankowe".

Eksperci podkreślają, że apel do premiera raczej na nic już się nie zda, bo TSUE zamknął postępowanie - pozostało mu tylko wydanie decyzji, do czego może dojść jeszcze w lipcu. 

Ustawa niepotrzebna?

Wydaje się, że do czasu ogłoszenia wyroku, prace w parlamencie nad ustawą "frankową" nie mają już sensu. Inna sprawa, że i tak zostały one w ostatnich miesiącach zastopowane.

Według części ekspertów, prezydencki projekt ustawy "frankowej" zawiera regulacje, które ewidentnie wiążą się z pomocą publiczną. Po wyroku TSUE pomysły takie jak utworzenie Funduszu Restrukturyzacyjnego, do którego banki najpierw byłyby zmuszone wpłacać pieniądze, a potem mogłyby je odzyskać, gdyby przewalutowywały kredyty "frankowe" na złote, mogą okazać się niepotrzebne. 

Więcej o: