Tobiasz Niemiro, powiązany finansowo z giełdą BitMarket, która na początku lipca wpadła w potężne kłopoty - jak już informowaliśmy - nie żyje.
Był dobrze znanym w Olsztynie synem jednego z największych w regionie restauratorów. Zajmował się działalnością inwestycyjną - był zaangażowany nie tylko w BitMarket, ale m.in. spółkę MedFood Group prowadzącą sieć poradni dietetycznych. Wśród jego inwestycji znalazła się też spółka energetyczna WS Services, kilka firm zajmujących się produkcją i dystrybucją żywności. Był też właścicielem domu handlowego w Olsztynie. Po jego sprzedaży zdecydował się zainwestować środki w nowy biznes.
Był nim m.in. BitMarket. Spółkę założoną w roku 2014 rok Niemiro, wraz ze swoim biznesowym partnerem, przejął w roku 2015.
Od początku zakładałem, że będę tylko i wyłącznie inwestorem finansowym, nie będę angażował się w zarządzanie tymi spółkami, bo się po prostu na tym nie znam. Interesowała mnie ta technologia, ale uprzedzałem, że nie będę aktywnie uczestniczył w zarządzaniu
- stwierdził Niemiro w rozmowie z portalem debata.olsztyn.pl
Czytaj też: Tobiasz Niemiro i BitMarket - jak upadła jedna z największych giełd sprzedających bitcoin?
Tobiasz Niemiro był też znany z zaangażowania społecznego. Stał na czele Warmińsko-Mazurskiego Stowarzyszenia na rzecz Bezpieczeństwa. Skupiało ono olsztyńskich przedsiębiorców i zostało powołane do życia po fali porwań, jaka przetoczyła się przez Olsztyn w latach 90. Stowarzyszenie monitorowało zarówno wyroki zapadające w procesach porywaczy jak i śledziło losy najgroźniejszych bandytów. Niemiro uważał, że ci najbardziej niebezpieczni powinni być monitorowani również po odbyciu wyroku.