Przykręcony kurek z gazem dla Gazpromu. Operator gazociągu Opal ogranicza przesył. Efekt orzeczenia TSUE

Operator gazociągu Opal, lądowej odnogi Nord Stream poinformował, że od soboty od szóstej rano ogranicza przesył gazu i rosyjski Gazprom nie będzie mógł korzystać z większych możliwości przepustowych. To wypełnienie wtorkowego orzeczenie Sądu Unii Europejskiej.
Zobacz wideo

Sędziowie z Luksemburga przyznali Polsce racje i unieważnili decyzję z 2016 roku, zezwalającą na większe wykorzystanie przepustowości rurociągu przez rosyjski Gazprom. Uznali, że została ona wydana z naruszeniem zasady solidarności energetycznej. Trzy dni po ogłoszeniu decyzji przez unijny sąd niemiecki regulator nakazał ograniczenie przesyłu gazu przez OPAL zgodnie z orzeczeniem i zarządził odwołanie aukcji.

- Moce, które dotyczy wyrok, nie mogą zostać wprowadzane do obrotu ani wykorzystane - brzmi oświadczenie niemieckiego regulatora. Zagroził on też karami, jeśli firmy nie zastosują się do wyroku. Operator gazociągu Opal kilka godzin później poinformował, że przestanie używać części zdolności przesyłowych. A to oznacza, że sytuacja powraca do tej sprzed 2016 roku, kiedy Komisja Europejska pozwoliła Gazpromowi na większe wykorzystanie mocy przesyłowych rurociągu Opal.

W 2016 roku Komisja Europejska zezwoliła Gazpromowi, by do roku 2033 wykorzystywał 80 proc. przepustowości gazociągu Opal. Dzięki temu przesył gazu za mocą Nord Stream z Rosji do Niemiec mógł ulec zwiększeniu.

Teraz rosyjski monopolista może korzystać tylko z 50 procent. O to zabiegała Polska, która zaskarżyła decyzję Komisji uznając ją jako zagrażającą bezpieczeństwu energetycznemu naszego regionu i całej Unii.