Mateusz Morawiecki dodał, że Polska skutecznie zrekonstruowała Grupę Przyjaciół Spójności.
Wszystkie polityki traktatowe, czyli polityka rolna, która ma dążyć do wyrównania poziomu dopłat dla rolników polskich w porównaniu do rolników zachodnioeuropejskich, czy polityka spójności, muszą być zabezpieczone
- zaznaczył premier.
Szef polskiego rządu mówił też, że trzeba znaleźć nowe źródła finansowania pewnych obszarów. Wśród nowych źródeł Mateusz Morawiecki wymienił podatek lotniczy, financial transaction tax i podatek cyfrowy. Jak podkreślał, "pozwolą one nam wyjść z tego impasu, w którym tkwimy od 18 miesięcy".
Kwestie budżetowe będą jednym z tematów unijnego szczytu, ale nie są spodziewane żadne decyzje. Propozycje Finlandii przewidują jeszcze większe cięcia w unijnym budżecie niż projekt Komisji Europejskiej przedstawiony w ubiegłym roku. Ten zakładał, że Polska w budżecie 2021-27 otrzyma ok. 64,4 mld euro funduszy z polityki spójności (w cenach z 2018 r.), czyli o blisko 20 mld zł mniej niż w obecnej perspektywie (83,9 mld euro w budżecie 2014-20).
Propozycje Finów oznaczałyby dalsze cięcie - całego projektu Komisji Europejskiej o 60-70 mld euro, z czego zapewne około 25 mld redukcji przypadłoby na politykę spójności. Z tego wynika, że Polska straciłaby kolejne ok. 5 mld zł.
Kilka dni temu fińskie propozycje ws. unijnego budżetu były krytykowane przez ministra finansów, inwestycji i rozwoju Jerzego Kwiecińskiego oraz wiceministra spraw zagranicznych Konrada Szymańskiego.
Polska nie chce się zgodzić na propozycje, by kosztem cięć w polityce spójności czy rolnictwie finansować nowe priorytety Unii, jak polityka migracyjna i obronna.
Próbuje się stworzyć całkowicie nierealistyczną konstrukcję, w ramach której robimy znacznie więcej za znacznie mniej i próbujemy dokonywać oszczędności w obszarach, które są ważne dla ponad połowy państw członkowskich w Unii Europejskiej. Na takie porozumienia nie ma zgody
- mówił wiceszef MSZ.