Marian Banaś będzie się tłumaczył z przelewów? "Efekt medialnych publikacji, nie czujności służb"

Generalny Inspektor Informacji Finansowej powiadomił prokuraturę o tym, że Marian Banaś, obecny szef NIK, mógł dokonywać budzących wątpliwość transferów finansowych. Pojawia się jednak pytanie: czy służby skarbowe nieprawidłowości wykryły wcześniej, czy dopiero na skutek medialnych doniesień.

We wtorek Ministerstwo Finansów zawiadomiło białostocką prokuraturę w sprawie kamienicy w Krakowie, którą do niedawna posiadał Marian Banaś. Autorem obszernego, liczącego 100 stron, zawiadomienia jest podległy resortowi Generalny Inspektor Informacji Finansowej.

Doniesienie ma dotyczyć braci K., którzy wynajmowali od Mariana Banasia krakowską kamienicę i kwestii przelewów bankowych pomiędzy mężczyznami a obecnym szefem NIK.

>>> Zobacz także: Poseł Zjednoczonej Koalicji zapewnia, że Marian Banaś nie będzie chroniony "za wszelką cenę"

Zobacz wideo

Gdyby nie media służby nie odkryłyby budzących wątpliwość transferów?

Ta wiadomość może wydawać się dobra, oznaczać by bowiem mogła, że służby - w tym wypadku skarbowe - wyłapały nieprawidłowości. Oznaczałoby to, że wszelkie niejasne transfery finansowe mogą być w każdej chwili powodem wszczęcia postępowania. Powinniśmy się z tego cieszyć, bo przecież łatanie wszelkich podatkowych dziur jest w interesie budżetu państwa.

Z nieoficjalnych informacji "Rzeczpospolitej" wynika jednak, że działania GIIF to efekt publikacji medialnych, a nie "czujności służb skarbowych". Możliwe więc, że gdyby nie reportaż Superwizjera TVN pt.  "Pancerny Marian i pokoje na godziny" długo jeszcze nie wiedzielibyśmy o jakichkolwiek, potencjalnych nawet, nieprawidłowościach.

Hotel na godziny do wypoczynku przed spotkaniami?

Marian Banaś, który pojawił się wczoraj przed sejmową komisją opiniującą kandydatów na następców prezesa Najwyższej Izby Kontroli na pytania nie odpowiadał. Zarówno tych, które zadawali politycy jak i dziennikarze. Ograniczył się do oświadczenia, w którym stwierdził, że "w Krakowie jest wiele hoteli, gdzie można wynająć pokoje na godziny, po to, żeby na przykład odpocząć w trakcie podróży lub przed nią, albo przygotować się do zaplanowanego spotkania".

Odniósł się też do zarzutów, jakoby posiadaną przez siebie kamienicę wynajmował znacznie poniżej ceny rynkowej. "Sugerowanie, że próbowałem dokonać optymalizacji podatkowej jest bezpodstawnym kłamstwem" - stwierdził.

Czytaj też: Radio ZET: urzędnik ostrzegał premiera ws. mafii VAT w ministerstwie. Właśnie stracił stanowisko

Sprawę Mariana Banasia bada nie tylko Inspektor Informacji Finansowej, ale i CBA. Według "Rzeczpospolitej" raport Biura dotyczący obecnego szefa NIK mamy poznać w ciągu kilku dni. Szefa Izby nie sposób jednak odwołać - Konstytucja gwarantuje mu jeszcze prawie sześć lat kadencji.