Armageddon na święta? Niektóre drogi przekazane w tym roku mogą być wciąż placem budowy. Drogowcy walczą

GDDKiA planowała oddać w 2019 r 520 km nowych tras. Na cztery tygodnie przed końcem roku okazuje się, że trudne może być nawet przekroczenie bariery 450 km. Wiele wskazuje na to, że niektóre drogi przekazane kierowcom wciąż będą częściowo w budowie.

GDDKiA spieszy się, by na czas ukończyć drogi, które zaplanowano oddać do użytku w tym roku. Stawką jest - jak już pisaliśmy - przekroczenie bariery 450-460 km, do czego brakuje jednak aż ok. 160 km. Możliwe, że wykonanie planu będzie wymagało oddania części tras nie do końca gotowych - donosi "Rzeczpospolita".

>>> Zobacz także: Na te święta Polacy wydadzą wyjątkowo dużo. Ekspert programu "Studio Biznes" wyjaśnia dlaczego żywność tak bardzo podrożała

Zobacz wideo

Problem może dotyczyć m.in. odcinka autostrady A1 pomiędzy węzłami Częstochowa Południe i Częstochowa Północ, który może być wręcz placem budowy.

Chcemy dopuścić ruch po jezdni głównej. Ale w jaki sposób i kiedy, jeszcze nie wiem

- stwierdza w rozmowie z dziennikiem jeden z pracowników GDDKiA.

Niektóre drogi oddane jednak w przyszłym roku?

Dotrzymanie tegorocznego terminu może być też kłopotliwe na części trasy S5. Ta łącząca Poznań i Wrocław (od Wronczyna do Radomicka) jest raczej bezpieczna. Oddanie do użytku fragmentów Jaroszewo-Mielno i Maksymilianowo-Tryszczyn może się jednak przesunąć.

Problemy mogą dotyczyć też tras S7 (na odcinku Lubin-Naprawa oraz Naprawa-Skomielna Biała) czy S17 (obwodnica Kołbieli - obwodnica Garwolina). W grę wchodzi oddanie do użytku jedynie jednej nitki drogi, albo ustawienie znaków ograniczających prędkość.

Na części ekspresówek możliwe czasowe ograniczenia

Ograniczenia pojawiające się na nowych drogach ekspresowych nie są niczym nowym. Część tras jest oddawanych bez wszystkich zjazdów oraz miejsc obsługi podróżnych (MOP-ów). W ich pobliżu zwolnić trzeba do 80-90 km/h. Zdarza się jednak, że ograniczenia są bardziej dotkliwe - np. na odcinku S8 pomiędzy Przeszkodą a Paszkowem maksymalna prędkość wynosi zaledwie 60 km/h, chociaż trasę oddano do użytku niemal rok temu.

Czytaj też: Popękany wiadukt na autostradzie A1. Gwarancja się skończyła. "Nie było zastrzeżeń"

Dlaczego drogowcom tak zależy na wynikach? Jeszcze w zeszłym roku GDDKiA planowała oddać w 2019 roku 520 km nowych dróg. Później te plany zmodyfikowała - Jan Krynicki, rzecznik Dyrekcji, mówił już o 486 km. Byłby to wynik o 140 km lepszy niż rok temu. Tymczasem na kilka tygodni przed końcem roku wynik wynosi zaledwie niespełna 290 km. Oznacza to, że na pewno część z planowanych tras na pewno nie zostanie oddana i kierowcy powinni liczyć się z utrudnieniami m.in. podczas wyjazdów na święta. Drogowcom kończy się czas - 31 grudnia przypada za dokładnie cztery tygodnie.

Więcej o: