Koronawirus na świecie. Australia racjonuje sprzedaż papieru toaletowego

Duże sklepy w Australii wprowadziły limity sprzedaży papieru toaletowego. Ma to związek z szałem gromadzenia zapasów przez Australijczyków, który wybuchł wraz z ryzykiem wystąpienia epidemii koronawirusa.

W Australii zdiagnozowano 42 przypadki zarażenia koronawirusem, z czego większość to pasażerowie statku rejsowego Diamond Princess, który, objęty kwarantanną, cumował przez kilkanaście dni w porcie w japońskiej Jokohamie. Trójka obywateli państwa na antypodach zachorowała jednak na terenie swojego kraju, co wywołało panikę wśród reszty mieszkańców kraju.

Na zdjęciach i nagraniach opublikowanych m.in. przez Reutersa i ABC News w mediach społecznościowych można zobaczyć szał zakupów, w jaki wpadli zaniepokojeni koronawirusem Australijczycy. W związku z ogromnym popytem na papier toaletowy, sieci handlowe wprowadziły limity zakupów tych środków higienicznych.

Koronawirus w Australii. Sklepy racjonują sprzedaż papieru toaletowego

Staramy się przekonać ludzi, że oczyszczenie półek sklepowych z papieru toaletowego nie jest proporcjonalną i rozsądną reakcją na obecną sytuację 

- powiedział Naczelny Lekarz Australii Brendan Murphy w czasie wystąpienia na forum parlamentu.

Pod hasztagami #toiletpapergate i #toiletpapercrisis na Twitterze można znaleźć mnóstwo innych zdjęć i nagrań z pustoszejących marketów. Popłoch wywołany zagrożeniem epidemii koronawirusa spowodowało, że największa sieć supermarketów w kraju - Woolworths Group Ltd - ograniczyła liczbę opakowań papieru toaletowego sprzedawanego jednemu klientowi do czterech.

Za to Costco Wholesale Corp wprowadziło limit sprzedaży papieru toaletowego, który pozwala jednemu klientowi kupić tylko jedno opakowanie. Ograniczana jest także sprzedaż mleka, jajek, ryżu oraz artykułów dezynfekujących i sanitarnych.

O spokój i rozsądek zaapelował do obywateli premier Australii Scott Morrison.

Zobacz wideo W Polsce potwierdzono pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem. Czy Polacy również wpadną w podobną panikę co Australijczycy?