Kolejna próba historycznego startu Crew Dragon. Meteorolodzy: pogoda znów może pokrzyżować plany

Amerykanie w sobotę podejmą kolejną próbę wystrzelenia w kosmos rakiety Falcon 9 z załogową kapsułą Crew Dragon. Historyczna misja miała się rozpocząć w środę, ale została odwołana z powodu złej pogody. Powrót Stanów Zjednoczonych do lotów załogowych z własnego terytorium to wspólne przedsięwzięcie NASA i prywatnej firmy SpaceX, należącej do Elona Muska.

W minioną środę wszystko było gotowe do startu. Do Centrum Kosmicznego Kennedy’ego na Florydzie przybył prezydent Donald Trump z rodziną i wiceprezydent Mike Pence z małżonką. Transmisję z przylądka Canaveral śledziły miliony Amerykanów przed ekranami telewizorów i komputerów. Na niespełna 17 minut przed odpaleniem silników padła jednak komenda - „Przerwać start!”. Szef NASA Jim Bridenstine wyjaśnił później, że istniało ryzyko wyładowania atmosferycznego i dlatego konieczne było odwołanie misji.

Zobacz wideo Falcon Heavy. Kolejny sukces rakiety Elona Muska

USA: kolejna próba startu Crew Dragon

W sobotę ponownie na platformie startowej 39 A, tej samej, z której startował pojazd Apollo, stanie potężna rakieta Falcon 9 z super-nowoczesnym pojazdem Crew Dragon. Na pokładzie ważącego 6 ton statku kosmicznego znajdą się astronauci Doug Hurley i Robert Behnken. Udadzą się oni na Międzynarodową Stację Kosmiczną, gdzie pozostaną przez co najmniej 3 miesiące.

Zastępca szefa NASA James Morhard zwraca uwagę na historyczny wymiar misji. - Jesteśmy w przededniu nowej ery. Rozpoczynamy prawdziwą rewolucję kosmiczną - powiedział James Morhard. - To jest coś, co przerasta nas wszystkich. Zainspirujemy nową generację Amerykanów i damy nadzieję wielu ludziom, którzy jej w tym momencie potrzebują. Zjednoczymy Amerykę i świat - mówił James Morhard.

Start kapsuły SpaceX ma się odbyć o godzinie 15:22 czasu lokalnego, czyli o 21:22 czasu polskiego. Pogoda również nie jest najlepsza, meteorolodzy szacują szanse startu na 40 procent. Jeśli pogoda się nie pogorszy i start nie zostanie odwołany wcześniej, to na Przylądku Canaveral znów pojawi się prezydent Donald Trump. Dyrektor NASA zapewnia jednak, że o starcie bądź jego potencjalnym odwołaniu będą decydować wyłącznie odpowiednie przygotowanie misji oraz pogoda. Jeśli dziś pogoda nie pozwoli na start rakiety Falcon 9 i pojazdu Crew Dragon, to kolejne okno czasowe otworzy się w niedzielę.

Misja Crew Dragon będzie pierwszą od 9 lat załogową misją kosmiczną z terytorium Stanów Zjednoczonych. Od 2011 roku, kiedy to na przylądku Canaveral wylądował prom kosmiczny Atlantis oficjalnie kończąc program lotów wahadłowców, Amerykanie wysyłali astronautów na Międzynarodową Stację Kosmiczną przy pomocy Rosji.