Zdaniem prezes ZUS, która we wtorek wzięła udział w sesji Forum Ekonomicznej w Karpaczu, Polacy muszą zacząć poważniej myśleć o dodatkowych źródłach zabezpieczenia na starość, gdyż obecnie funkcjonujący w system emerytalny będzie tracił swoją wydolność.
Jesteśmy w XXI w., na dodatkowym wirażu w związku ze wstrząsami spowodowanymi pandemią, i trzeba jasno powiedzieć, że systemy publiczne, które w Polsce gwarantują dochody na starość w ponad 80 proc., w perspektywie kilkudziesięciu lat nie będą mogły odgrywać takiej roli
- podkreśliła Gertruda Uścińska.
Uścińska zwróciła uwagę na tzw. stopę zastąpienia, czyli relację przeciętnej emerytury do przeciętnego wynagrodzenia, która obecnie wynosi 56,4 proc., ale w kolejnych latach będzie konsekwentnie spadać. Jak zauważyła, w 2040 r. będzie to 37 proc., a w 2060 roku - wedle najnowszych prognoz ZUS - zaledwie 24,6 proc. - To relacja do przeciętnego wynagrodzenia, co nie oznacza, że siła nabywcza tej emerytury będzie niższa – zaznaczyła prezes ZUS.
Ale to oznacza jednoznacznie, że potrzebujemy daleko idącej dywersyfikacji źródeł zabezpieczenia na starość. Realizacja prawa do emerytury, do zabezpieczenia społecznego w perspektywie systemu zdefiniowanej składki, musi być oparta na różnych źródłach, z których będzie pochodziła emerytura – i jednym z tych źródeł są właśnie PPK (Pracownicze Plany Kapitałowe - red.)
- podkreśliła proc. Uścińska.
Dlaczego spadek stopy zastąpienia będzie aż tak dramatyczny? Dane Eurostatu wskazują, że Polacy są w ogonie Europy, jeśli chodzi o oczekiwaną długość kariery zawodowej, z wynikiem 33,5 roku. Przy jednoczesnym wydłużaniu się przewidywanej długości życia (a więc pobierania emerytury) dochodzimy do sytuacji, w której czas zbierania w ZUS na emeryturę może być zbliżony do czasu, przez który statystycznie z tego kapitału będziemy korzystać.
Według szacunków Federacji Przedsiębiorców Polskich, w 2030 roku osób bez prawa nawet do emerytury minimalnej będzie ok. 615 tys. Spośród "nowych" emerytur przyznanych w 2018 r. już co szósta opiewała na kwotę niższą niż ustawowa emerytura minimalna.
Z kolei wedle prognoz Instytutu Badań Strukturalnych, w najbliższych latach odsetek emerytów, których emerytura nie przekroczy emerytury minimalnej, wzrośnie do ponad 20 proc. W 2060 roku - przy założeniu, że obecny wiek emerytalny zostanie utrzymany - prawie 2/3 wszystkich emerytur będą stanowić te minimalne lub jeszcze niższe.