Czekają nas głodowe emerytury? Prezes ZUS: Potrzebne dodatkowe zabezpieczenie na starość

Eksperci ostrzegają, że w przyszłości wysokość naszych emerytur może się drastycznie zmniejszyć, co ma związek z tzw. stopą zastąpienia. "Według prognoz w 2059 r. na 100 osób w wieku produkcyjnym będzie przypadało 76 osób w wieku poprodukcyjnym" - ostrzegła prezes ZUS Gertruda Uścińska, podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

Zdaniem prezes ZUS, która we wtorek wzięła udział w sesji Forum Ekonomicznej w Karpaczu, Polacy muszą zacząć poważniej myśleć o dodatkowych źródłach zabezpieczenia na starość, gdyż obecnie funkcjonujący w system emerytalny będzie tracił swoją wydolność.

Jesteśmy w XXI w., na dodatkowym wirażu w związku ze wstrząsami spowodowanymi pandemią, i trzeba jasno powiedzieć, że systemy publiczne, które w Polsce gwarantują dochody na starość w ponad 80 proc., w perspektywie kilkudziesięciu lat nie będą mogły odgrywać takiej roli

- podkreśliła Gertruda Uścińska.

Zobacz wideo Czy nie ma zagrożenia dla płynności wypłacania emerytur?

Uścińska zwróciła uwagę na tzw. stopę zastąpienia, czyli relację przeciętnej emerytury do przeciętnego wynagrodzenia, która obecnie wynosi 56,4 proc., ale w kolejnych latach będzie konsekwentnie spadać. Jak zauważyła, w 2040 r. będzie to 37 proc., a w 2060 roku - wedle najnowszych prognoz ZUS - zaledwie 24,6 proc. - To relacja do przeciętnego wynagrodzenia, co nie oznacza, że siła nabywcza tej emerytury będzie niższa – zaznaczyła prezes ZUS.

Ale to oznacza jednoznacznie, że potrzebujemy daleko idącej dywersyfikacji źródeł zabezpieczenia na starość. Realizacja prawa do emerytury, do zabezpieczenia społecznego w perspektywie systemu zdefiniowanej składki, musi być oparta na różnych źródłach, z których będzie pochodziła emerytura – i jednym z tych źródeł są właśnie PPK (Pracownicze Plany Kapitałowe - red.)

- podkreśliła proc. Uścińska.

Polaków czekają głodowe emerytury? Dane są bezlitosne

Dlaczego spadek stopy zastąpienia będzie aż tak dramatyczny? Dane Eurostatu wskazują, że Polacy są w ogonie Europy, jeśli chodzi o oczekiwaną długość kariery zawodowej, z wynikiem 33,5 roku. Przy jednoczesnym wydłużaniu się przewidywanej długości życia (a więc pobierania emerytury) dochodzimy do sytuacji, w której czas zbierania w ZUS na emeryturę może być zbliżony do czasu, przez który statystycznie z tego kapitału będziemy korzystać.

Według szacunków Federacji Przedsiębiorców Polskich, w 2030 roku osób bez prawa nawet do emerytury minimalnej będzie ok. 615 tys. Spośród "nowych" emerytur przyznanych w 2018 r. już co szósta opiewała na kwotę niższą niż ustawowa emerytura minimalna.

Z kolei wedle prognoz Instytutu Badań Strukturalnych, w najbliższych latach odsetek emerytów, których emerytura nie przekroczy emerytury minimalnej, wzrośnie do ponad 20 proc. W 2060 roku - przy założeniu, że obecny wiek emerytalny zostanie utrzymany - prawie 2/3 wszystkich emerytur będą stanowić te minimalne lub jeszcze niższe.