Wskaźnik cen konsumpcyjnych (CPI) wzrósł o 1,6 proc. w ujęciu miesięcznym i o 4,8 proc. w ujęciu rocznym - wynika ze wstępnych szacunków włoskiego głównego urzędu statystycznego ISTAT (Istituto Nazionale di Statistica), które zostały opublikowane 2 lutego.
Mocne przyspieszenie inflacji wynika głównie z cen energii, które wzrosły z 29,1 proc. w grudniu do 38,6 proc. w styczniu. Podrożały również artykuły spożywcze przetworzone (wzrost z 2 proc. do 2,4 proc.) oraz nieprzetworzone (wzrost z 3,6 proc. do 5,4 proc.), a usługi związane z rekreacją, kulturą i opieką podrożały z 2,3 proc. do 3,5 proc. Z drugiej strony zwolniły cen usług transportowych (z 3,6 proc. do 1,4 proc.)
Włochy po raz ostatni zmagały się z tak wysoką inflacją 26 lat temu. Stowarzyszenie konsumentów CODACONS wyliczyło, że statystyczna włoska rodzina wydała w skali roku 1474 euro więcej niż rok wcześniej.
Inflacja - więcej informacji na ten temat przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Tak wysoki poziom inflacji oznacza masakrę dla kieszeni Włochów. Droga energia napędza wzrost cen detalicznych, a także żywności, która w styczniu wzrosła do 3,8 proc. To bardzo niebezpieczna sytuacja - tak wysoka inflacja ma bezpośredni wpływ na konsumpcję gospodarstw domowych, które na gwałtowny wzrost cen zareagują redukcją wydatków
- skomentował Carlo Rienzi, prezes stowarzyszenia konsumentów CODACONS.
- Gwałtowny wzrost cen detalicznych grozi zablokowaniem ożywienia gospodarczego kraju i ma niszczący wpływ na handel i przemysł. Rząd musi pilnie interweniować, aby ograniczyć wzrost cen, wesprzeć siłę nabywczą i konsumpcję gospodarstw domowych - dodał.